Seks, kontakt fizyczny - Problem z sexem...

Joe - 2008-02-03, 01:45
Temat postu: Problem z sexem...
Witam.

Na wstępie napisze, ze zdaje sobie sprawę, iż ten temat był wałkowany na wszelakie sposoby na tym forum. Zależny mi jednak aby ten watek był rozpatrywany osobno.

no więc:

Mam 25 lat, od roku jestem z pewna dziewczyną. Między nami wszystko układa się idealnie. Jednak brakuje mi w naszym związku czegoś w rodzaju łącznika, którym jest współżycie seksualne.

Moja luba jest we mnie zakochana po uszy. Przede mną nie kochała się z żadnym facetem. Nasze życie seksualne sprowadza się tylko do pieszczot nie dochodzi do pełnego zaspokojenia. Szczerze mówiąc nigdy nie doprowadziła mnie do orgazmu a ja ją tak. Źle sie z tym czuję. Mam wrażenie że ona ma pewne opory, np do miłości oralnej, z którą ja nie mam problemu. Nieraz uprawialiśmy ta formę pieszczot jednak była to tylko moja inicjatywa i dotyczyła tylko jej. Czasem się czuję sie pominięty, ponieważ ona jakby się wstydziła mnie tam pieścić.
Nieraz rozmawiałem z nią na temat współżycia, jednak ona boi się/nie chce przed ślubem. Bardzo ja kocham, jednak zdaje sobie sprawę, że jeśli nie zaczniemy bardziej pogłębiać naszej więzi to wszystko sie rozleci.
Widzę po swoich znajomych, że w ich związkach inaczej sie wszystko układa. Jest między nimi to coś co łączy i scala... Mnie tego brakuje.
Nie jestem romantykiem który napawa sie idea nieskalanej miłości. Wiem, że do szczęścia potrzeba nie tylko uczucia, ale tez tego co łączy ludzi, a niestety jest okryte mianem tematu "tabu".
Dodam, że moja ukochana jest osobą wierzącą. Sam tez utożsamiam sie z wiarą, jednak pewne aspekty są dla mnie co najmniej dziwne. Jeśli się kogoś kocha, po co czekać na niewiadomo co.
Mam przeczucie, że jeśli ludzi w apogeum nie korzystają, z seksualności to potem seks staje się tylko prokreacją i czymś powszednim... Nie jest to już wtedy młodzieńcza namiętność.

Mój ojciec kiedyś powiedział mi, że jeśli nie ma seksu w związku a kobieta chce być wieczną dziewicą to trzeba ja "spuścić po brzytwie"

Wiem, że muszę wybrać jakieś kompromisowe rozwiązanie tej sprawy, jednak kocham ją i nie chce być tak radykalnym...

Czy ktoś spotkał się z takim przypadkiem?

Mijka - 2008-02-03, 02:23

Joe napisał/a:
jednak ona boi się/nie chce przed ślubem

więc chyba wszystko jasne?
Joe napisał/a:
Jeśli się kogoś kocha, po co czekać na niewiadomo co.
Mam przeczucie, że jeśli ludzi w apogeum nie korzystają, z seksualności to potem seks staje się tylko prokreacją i czymś powszednim... Nie jest to już wtedy młodzieńcza namiętność.

każdy ma prawo do swoich poglądów. Ty masz takie, twoja dziewczyna inne. Może się boi, może nie jest Ciebie pewna, może jej wiedza na temat antykoncepcji jest niewystarczająca. Jeśli rozmowy nic nie dadzą to nie pozostaje Ci nic innego jak uszanować jej zdanie i albo się z nim pogodzić, albo nie.

księżycówka - 2008-02-03, 07:54

Joe, ona ma takie podejście. Chyba wpierw ją poznałeś, a potem pokochałeś. Jeśli Ci to wtedy nie przeszkadzało to możesz sam siebie winić. Moim zdaniem nie nakłonisz jej do niczego, a nawet jeśli to będą jazdy,a ona będzie mieć wyrzuty i i tak nie będzie dobrze.
Albo to akceptujesz i czekasz albo odpuść sobie.

tr3sor - 2008-02-03, 07:59

Wiare mozna chyba wykreslic ? Skoro nieprzeszkadza jej stosunek oralny (co prawda w jedna strone ale zawsze) to chyba nie jest to kwestia religi ...

Pozatym to juz chyba od interpretacji slowa "seks" zalezy. Ale skoro oralnie doprowadziles ja do orgazmu to to byl seks. I przynajmniej wedlug moich definicji dziewczyna dziewica nie jest ;) co prawda blona zostala ale dziewictwem bym tego nie nazwal.

Po co czekac skoro sie kogos kocha ? bo to ulotne uczucie ;) rok sie kocha 2 lata sie kocha a po 3 sie rozstaje :) .

Jesli ona tego nie chce. Ze wzgledu na cokolwiek niemasz prawa jej zmuszac. Ale masz w 100% prawo do okazania swojego niezadowolenia. I tak bledne kolo brak seksu napiete sytuacje...

Dodatkowo przez stareotyp kobialki (te mlodsze) chyba nigdy nie zalapia ze faceta nie chodzi tylko o seks w najprostszym rozumieniu. Poprzez seks mozna dac wyraz milosci i akceptacji partnera. Facet w zwiazku bez seksu czuje sie nie do konca kochany. I niema sie co dziwic.

A ty rob jak uwazasz. Ciagnij to dalej moze sie dziewczyna przelamie. Albo skoncz to nim frustracja osiagnie krytyczny poziom.

GL :) <evilbat>

Marissa - 2008-02-03, 08:06

tr3sor napisał/a:
co prawda blona zostala ale dziewictwem bym tego nie nazwal.

No tak... Ale jest jedno ale... To Ty tak uważasz, dziewczyna autora już nie. I Twoje zdanie w kwestii dziewictwa jest kompletnie bezużyteczne, nieprawdaż?

Mia napisał/a:
każdy ma prawo do swoich poglądów. Ty masz takie, twoja dziewczyna inne. Może się boi, może nie jest Ciebie pewna, może jej wiedza na temat antykoncepcji jest niewystarczająca. Jeśli rozmowy nic nie dadzą to nie pozostaje Ci nic innego jak uszanować jej zdanie i albo się z nim pogodzić, albo nie.

Dokładnie, możesz z nią na ten temat rozmawiać, ale na pewno do niczego nie zmuszać ani nie namawiać. Ona ma takie poglądy - nie wiem, może kiedyś zmieni zdanie i sama Ci zaproponuje sex. Albo nie zmieni i jednak zaczeka do ślubu.

Junak - 2008-02-03, 13:29

Religii nie przeskoczysz <zalamka> Jeżeli Twoja dziewczyna wychowała się w bogobojnej rodzinie i przejeła wszystkie związane z tym wartości i prawidła to wydaje mi się, że w tej kwestii nic nie zdziałasz. Na jakiekolwiek kompromisy nie licz, bo tego " kompromisowo " załatwić się chyba nie da. No bo jak ?

Nie mniej jednak w pełni Cie rozumiem. Moim zdaniem czekanie z tym do ślubu nie jest dobrym pomysłem. Co będzie, jeżeli po ślubie okaże się, że ty jesteś obdarzony ogromnym temperamentem, a jej wystarczy raz w miesiącu ? Będziesz w stanie tak żyć do końca życia ?

Seks jest bardzo ważny i budowanie czegoś na stałe bez seksu jest bardzo trudne, jeżeli nie niemożliwe.

Jeśli chcesz przeczytaj temat który założyłem jakiś czas temu, bo miałem podobny problem.

Nemezis - 2008-02-03, 14:19

jaka religia? sory, ale jezeli dziewczyna pozwala sie piescic oralnie, to chyba nie ze wzgledow religijnych nie bedzie Ciebie piescic. Duzo dziewczyn ma opory wzgledem seksu oralnego. Poczytaj, co napisali w tej kwestii inni. A najlepiej bedzie, jezeli ona rowniez poczyta sobie to forum :)
Junak - 2008-02-03, 14:35

Cytat:
Duzo dziewczyn ma opory wzgledem seksu oralnego.

Ale w ich sytuacji nie chodzi tylko o seks oralny, bo jak napisał autor
Cytat:
Nieraz rozmawiałem z nią na temat współżycia, jednak ona boi się/nie chce przed ślubem.

Nemezis - 2008-02-03, 14:42

ale ja napisalam, ze przy seksie oralnym ona nie ma oporow religijnych, bo inaczej sama by sie nie dala piescic...
natomiast przy seksie waginalnym owszem - to moze byc przyczyna

Wstreciucha - 2008-02-03, 18:05

To , ze Wasz zwiazek sie rozleci, to nie musi byc kwestia braku seksu - czasem nic tak ludzi nie dzieli , jak wspolne mieszkanie ;) Ty raczej nie masz wyjscia - mozesz czekac albo nie. A jak sie doczekasz , to i tak moze byc klops.
digital - 2008-02-03, 18:09

Jeśli ona lubi jak ją pieścisz, to widać, ruchy itd. to mi to wygląda na strach. Nie sądzę, aby religia czy inne przekonania były tu głównym powodem.

księżycówka napisał/a:
Chyba wpierw ją poznałeś, a potem pokochałeś. Jeśli Ci to wtedy nie przeszkadzało to możesz sam siebie winić.
Myślę, że wiele osób poznaje swoje drugie połowy nie od za przeproszeniem d... strony, tylko na początku inne rzeczy są ważniejsze, a rozmowy o sexie schodzą na dalszy plan. Nie pozna się dobrze osoby nawet w parę lat, wiele rzeczy wyjdzie później, a nawet jak wychodzą wcześniej, można ich nie zauważać, będąc troszku "zaślepionym".

Cała poniższa treść mojej wypowiedzi będzie dotyczyła przypadku, gdy powodem tego problemu jest strach.

Marissa napisał/a:
możesz z nią na ten temat rozmawiać, ale na pewno do niczego nie zmuszać ani nie namawiać.[...] może kiedyś zmieni zdanie i sama Ci zaproponuje sex.
W takim przypadku gwarantuję niepowodzenie. Zmuszanie absolutnie nie, ale namawiać zdecydowanie trzeba,(z umiarem) a to dlatego, że taka kobieta, nawet jak na coś będzie miała ochotę, to i tak nie zrobi żadnego kroku w tym kierunku(a przynajmniej nie prędko, mogą to być długie miesiące, zanim się odważy zaproponować)

Co poradzić, rozmowy, rozmowy, to forum, odpowiednia atmosfera przy próbach (np trzeba zadbać, aby nikt wam nie mógł przeszkodzić, drzwi na klucz) powoli, malutki kroczek po kroczku, baaardzo dużo cierpliwości. Nie licz na sex wcześniej niż za rok, jak nie dłużej... Zastanów się, czy wystarczy ci cierpliwości, bo jak nie, lepiej skończyć wcześniej
tr3sor napisał/a:
nim frustracja osiagnie krytyczny poziom.
Powodzenia!
Endless Night - 2008-02-04, 18:49

Ty masz 25 lat, a ile ona ma?
Jeśli nie chce się kochać teraz, nie naciskaj.
A co do tego oralu, to jest jej dobrze jak ty jej to robisz, z tego co piszesz.
Piszesz:
Cytat:
Czasem się czuję sie pominięty, ponieważ ona jakby się wstydziła mnie tam pieścić

Wstydzi się ciebie tam pieścić oralnie, czy ogólnie?

Joasia - 2008-02-05, 22:52

Dziewczyna nie wie jeszcze czy chce czy nie i dlatego zasłania się religią.
Jak dla mnie to prędzej czy później to zrobi i to przed ślubem. Świadczy o tym że seks oralny (póki co 1 stronny) akceptuje. Teraz jeszcze panicznie boi się pewnie ciąży i dlatego nie decyduje się na dalsze kroki. Jeśli ją kochasz to daj jej czas.

Michal23 - 2008-02-08, 21:08

Współczuje i lecę z kwiatami do mojej ukochanej ;) . Dzięki temu forum z każdym postem jeszcze bardziej ją doceniam. A moim zdaniem:
-na pewno nie myśl że po ślubie będzie lepiej
-namawianie jak najbardziej ok. Raz zrobi to może troche z przymusu, ale może to polubi
-jeżeli się będzie zasłaniać religią to wskaż jej luki w jej rozumowaniu (jej można, Tobie nie?)

Pozdrawiam i powodzenia życzę.

Joe - 2008-08-12, 23:40

Temat poruszyłem pół roku temu. Od tamtego czasu niewiele się zmieniło (praktycznie nic. )
Niby są sexy sms, i czułe słówka, ale coraz bardziej zaczyna brakować mi bliskości cielesnej. Mam straszną ochotę kochać się z nią.
Mówię jej to często, jednak ona tylko odpowiada niedopowiedzeniami.
Z drugiej strony nie bardzo chcę naciskać, by jej jakoś nie urazić.
Kiedyś powiedziała mi, że jestem pierwszym facetem, który nie naciska, aby iść do łóżka i że bardzo to we mnie ceni. Ok, wszystko super, ale we mnie odzywają się hormony faceta i powoli zaczynam się męczyć z tym ;-)
Dzisiaj zdałem sobie sprawę, że od setek lat ludzie zaczynali współżycie jak mieli ok 20 lat. Teraz wszystko zaczyna stawać na głowie. Nie rozumiem tego i nie umiem sie w tym odnaleźć. Czasem mam wrażenie, ze jest to wbrew naturze.
Coś mnie trafia jak widzę, ze wszystkie pary wokół nas kochają się śmieją i sprawiają przyjemność... Przecież to jest nieodzowny fragment związku.
A u nas... ja ją tylko zaspokajam a ona mnie nie. Źle się z tym czuję, bo każdy lubi odczuwać uczucie uniesienia wywołane przez kochaną osobę.
Odnośnie miłości oralnej:
Jak pisałem, to uwielbiam ją tak pieścić, kiedyś była zamiana, jednak mojej ukochanej nie bardzo to przypadło do gustu...

Wiem, ze kochanie się polega na dawaniu przyjemności drugiej osobie, ale jeśli po ponad roku związku człowiek nie przeżyje praktycznie żadnego orgazmu spowodowanego przez ukochaną kobietę, to zaczyna czuć się źle... ;-)
Co robić, jak z nią porozmawiać...

Maverick - 2008-08-13, 00:05

Joe napisał/a:
Dzisiaj zdałem sobie sprawę, że od setek lat ludzie zaczynali współżycie jak mieli ok 20 lat
Czlowieku, setki lat temu to jak ktos mial 20 lat to juz mial przynajmniej 2jke dzieci. 13latki rodzily dzieci dawniej...

Ile ona ma lat? I jak zes to zrobil ze przez rok sie jeszcze nie kochaliscie? Umiesz ja podniecic? Rozpalic? Sprawic slowami zeby byla mokra? Zeby fantazjowala o Tobie? Pewnie nie. Zacznij od tego zeby zaczela sobie wyobrazac seks z Toba. Jak? Coz... pelna dowolnosc. Nie chce mi sie przepisywac sposobow z ksiazki o NLS. Zreszta tam to jest w stosunku do obcych osob, a te w zwiazku moga pozwolic sobie na wiecej.
Tak w ogole to sa 2 mozliwosci:
1. ona jest zimna
2. Ty jestes d... wolowa.

Ja przez ostatnie 4 razy czekalme na seks... hmmm pomyslmy. Raz tydzien, raz 5 godzin, 2gi raz 3 godziny i potem cos kolo niecalego tygodnia. Przy czym te przypadki liczone w godzinach to byly znajomosci w ktorych mi zalezalo wylacnzie na seksie a te gdzie minelo wiecej czasu to byl normalny zwiazek. W sumie to jest nadal w 1 przypadku :D

A, jest jeszcze mozliwosc 3 ze jestes jej przechowalnia dla kogos innego na kogo czeka.

Tak czy inaczej musisz ja rozpalic i nie zaspokajac. Niech sie nakreci.
Tak sobie pomyslalem, ze jak to jest dziewica orleanska to faktycznie moze byc problem. Jak zzyla sie ze swoja blonka tak bardzo to wez ja po prostu zmien. Powiedz jej zeby sobie zrobila zdjecie swojej blonki i wsadzila do portfela bo najwyrazniej zalezy jej na niej bardziej niz na Tobie. A w ogole to mam dziwne przeczucie ze jak z Toba zerwie to pusci sie z kims po max tygodniu :P Nie masz jej wyczutej i tyle.

Joe - 2008-08-13, 00:12

Maverick napisał/a:
Czlowieku, setki lat temu to jak ktos mial 20 lat to juz mial przynajmniej 2jke dzieci. 13latki rodzily dzieci dawniej...

RACJA
Maverick napisał/a:
Ile ona ma lat?

ma 25 lat.
Maverick napisał/a:
Umiesz ja podniecic? Rozpalic? Sprawic slowami zeby byla mokra? Zeby fantazjowala o Tobie?

TAK TAK TAK. <diabel>
<diabel> <diabel>
Maverick napisał/a:
A, jest jeszcze mozliwosc 3 ze jestes jej przechowalnia dla kogos innego na kogo czeka.

hahahaahhahah, to raczej niemożliwe, to samo mogę powiedzieć o niej :D
Maverick napisał/a:
Tak sobie pomyslalem, ze jak to jest dziewica orleanska to faktycznie moze byc problem.

Właśnie zaczynam się tego obawiać, bo im dłużej jesteśmy tym bardziej zaczyna mnie to martwić :-)
Maverick napisał/a:
A w ogole to mam dziwne przeczucie ze jak z Toba zerwie to pusci sie z kims po max tygodniu

Takie myslenie działa w dwie strony. ;-)

Maverick - 2008-08-13, 00:17

Eee ona ma 25 lat i jest dziewica? A moze ma jakies przykre wspomnienia? Moze byla molestowana albo zgwalcona? Bo raczej zadna normalna dziewczyna bedac ROK w stalym zwiazku nie bylaby w tym wieku dziewica...
A co ona w ogole mowi jak jej mowisz ze chcesz sie z nia kochac? I kiedy to mowisz? Przy kawie czy moze jak ona ma czerwone policzki z rozpalenia i podniecenia?

Joe - 2008-08-13, 08:57

Maverick napisał/a:
A może ma jakieś przykre wspomnienia?

Nic mi o tym nie wiadomo ;-)
Maverick napisał/a:
I kiedy to mówisz?

Przy kawie, w łóżku, jak jest rozpalona, jak zasypiamy... Tutaj nie wybiegam poza normy.
Cytat:
A co ona w ogólne mówi jak jej mówisz ze chcesz sie z nią kochać?

Ostatnio powiedziała, ze fajnie by było... ale jeszcze nie teraz, a ja już nie mogę <banan>

agata - 2008-08-13, 09:25

wszyscy tu mówią, że nie możesz na nią naciskać i zmuszać jej....ok nikogo do tego zmuszać nie mozna....bo co to za przyjemność gdy wiesz, że ktos robi to z przymusu....ale z drugiej strony....przecież uczucia i potrzeby faceta też są ważne.....przecież w zwiazku nie może byc tak, że wciąz tylko jedna strona się poświęca....

A swoją drogą mówisz jej ze chcesz sie z nia kochać, ale czy mówisz jej szczerze, ze frustruje cie brak seksu, że jest ci z tym coraz gorzej??

Joe - 2008-08-13, 19:47

Dzisiaj apogeum osiągnęła cala sytuacja.

Napisałem jej ze brakuje mi seksu i że zaczynam czuć się źle z tego powodu. Problemem jest chociażby sytuacja kiedy wszyscy znajomi pytają się jak nam sie układa życie seksualne, a ja kłamię mówiąc, ze jest ok. Czuję się źle z tym, że jestem z kobietą prawie 2 lata, i ze daję jej przyjemność na różne sposoby (paluszkiem, języczkiem itp) każda nasza zabawa kończy się tym, ze ona przeżywa 1,2, 3 orgazmy. A ja przy niej nigdy nie przeżyłem orgazmu. Dzisiaj podczas rozmowy nazwała mnie egoistą, bo ponoć myślę tylko o sobie... Ale czy egoistą jest człowiek, który daje swojej kobiecie do zrozumienia, że brakuje mu czegoś w związku... <boje_sie>
Chciałem jej wytłumaczyć, ze tez mam swoje potrzeby i że nie rozumiem, dlaczego ona chce być inna niż wszyscy. Nie rozumiem jej...
masakra... <zalamka>
To już chyba będzie koniec <chory>

TFA - 2008-08-13, 19:50

agata napisał/a:
A swoją drogą mówisz jej ze chcesz sie z nia kochać, ale czy mówisz jej szczerze, ze frustruje cie brak seksu, że jest ci z tym coraz gorzej??


Znajac ten typ dziewczyny, to jej reakcja na cos takiego bedzie "czy ty myslisz tylko o jednym, czy seks jest dla ciebie najwazniejszy ?" i foch.

Mona - 2008-08-13, 20:12

Joe napisał/a:
To już chyba będzie koniec <chory>

Noo, trafiła się Tobie egoistka, jednym słowem <hmm>
Bo Ty za dobry jesteś <diabel> Żart ...
Jest jeszcze jedna możliwość - zero seksu dla niej dopóki nie zapyta o to, co jest grane. Wiesz, co wtedy masz jej powiedzieć :> Spróbuj 8)

Joe - 2008-08-13, 20:12

TFA napisał/a:
Znajac ten typ dziewczyny, to jej reakcja na cos takiego bedzie "czy ty myslisz tylko o jednym, czy seks jest dla ciebie najwazniejszy ?" i foch.


Napisz coś więcej o tym typie dziewczyny... <regulamin>

TFA - 2008-08-13, 20:16

A co tu duzo pisac, po prostu na kazda wzmianke o seksie reaguje fochem i ze chcesz ja wykorzystac, jak Ci da to przestaniesz ja szanowac i takie tam.
Joe - 2008-08-13, 20:31

A może chodzi jej o coś innego?
Może wierzy w czystą miłość i wierne czekanie i wzrastanie do małżeństwa?

Mona - 2008-08-13, 20:41

Joe napisał/a:
Może wierzy w czystą miłość i wierne czekanie i wzrastanie do małżeństwa?

Taa na pewno <hyhy> Dumnie kroczy w dorosłość i wzrasta w małżeństwo przy akompaniamencie licznych orgazmów <jestdobrze>

shaman - 2008-08-13, 20:55

Joe napisał/a:
A może chodzi jej o coś innego?
Może wierzy w czystą miłość i wierne czekanie i wzrastanie do małżeństwa?

Jak już to Twoje czekanie, ona orgazmów ma na pęczki. A pojęcie miłości ma zachwiane jak już. Ja bym odpuścił. Potrzebujesz kogoś innego.

W ostateczności możesz posłuchać rady Moni.

TFA - 2008-08-13, 21:10

Joe napisał/a:
Może wierzy w czystą miłość i wierne czekanie i wzrastanie do małżeństwa?


Sluchaj, takie wyidealizowane spojrzenie na zycie to kobiety maja wlasnie przed utrata dziewictwa. Niestety.

Mati - 2008-08-13, 21:17

Ja Ci powiem Joe, że już dawno powinieneś to zakończyć, bo tu śmierdzi egoistyczną księżniczką - wiecznie dziewicą. I nie zapowiada się na to by coś się miało zmienić w tym temacie, więc odpuść sobie. Jej styka jak walniesz jej minetkę i że nie marudzisz by Ci zrobiła loda. Złoty chłop z Ciebie, ale może pomyśl o sobie??
Joe - 2008-08-13, 22:28

Mati napisał/a:
śmierdzi egoistyczną księżniczką
Niestety... <pijak>
wariatka - 2008-08-13, 23:25

moim zdaniem to nie ma sensu..i zrobila bym walsnie tak ze nie dawalabym jej zadnej przyjemnosci..zero pieszczenia..a jak zapyta..to powiesz ze teraz chociaz wie jak sie Ty czujesz..tylko ze po 2 latach..zreszta..moglaby Ci chyba zrobic dobrze chociazby reka:P stiwredzila ze jestes egoista?? no coz..Ty spelniasz jej zachcianki..ona wykorzystuje to ze jest dziewica..( jak moze byc dziewica jak robisz jej palcowke?? nie wiem czy to mozliwe) wiec..powracajac do poprzedniego zdania..wykorzytuje to ze jest niby dziewica po to zeby tylko odsunac sie od sprawiania CI przyjemnosci....to naprawde egoistyczna ksiezniczka...
Maverick - 2008-08-13, 23:30

W sumie to mozesz jej nie dawac orgazmow. Jak chcesz. Ja moge kobiete kochac i byc jej wiernym. Ale gdybym trafil na taka sztuke i mimo wszystko chcialbym z nia byc (milosc) to nie widzialbym innej dorgi jak... znalezc sobie kochanke. I wowczas przestalbym jej dawac przyjemnosc a skupilbym sie na kochance. A jej kupil dildo mowiac ze ono potrzebuje jedynie baterii a nie orgazmow i ze baterie moze sobie kupic. Ze ja jade na orgazmy i bez nich nie dzialam.
Tak czy inaczej dziewczyna jest dziwna.

Moja rada: rozpalaj ja za kazdym razem, doprowadzaj na skraj orgazmu i przestawaj. Mozna sie bawic w niedawanie jej przyjemnsoci ale moim zdaniem tu trzeba zachowac sie agresywnie. Niech za kazdym razme bedzie niespelniona. A jak bedzie miala pretensje to pwoiedz ze Ty przeciez tez nie masz ogazmu i zyjesz.
A tak na przyszlosc: wywal ja na smietnik i znajdz sobie normalna. Po slubie bedzie gorzej. Pamietaj (skladajac przysiege wiernosci): seks raz na kwartal to az nadto!!!

Mati - 2008-08-14, 00:05

ale ona nie należy do takich dziewczyn, które bez orgazmów nie mogą żyć, bo gdyby taka była, to by dobierała się do ptaka naszego przyjaciela częściej niż on by dawał radę stać prosto...a na pewno częściej niż teraz <chory> Joe przestałby robić jej minetkę? ją by to zadowoliło, bo przynajmniej nie musiałaby się obawiać tekstów "ja Ci robię dobrze to Ty mi też rób"

Joe, ja bym postawił sprawę prosto, albo zaczniemy działać jak normalny związek, albo niestety się rozejdziemy. no kurcze, 2 lata związku w tym wieku i się nie pukać...zrozumiałbym, że no do ślubu i tylko rączka i usta, ale TUTAJ TO JAKIEŚ ABSURDY!! Joe działaj póki jeszcze czas, bo Cie jeszcze zarazi tą oziębłością do seksu...

Adaś38 - 2008-08-14, 00:27

Joe napisał/a:
nasza zabawa kończy się tym, ze ona przeżywa 1,2, 3 orgazmy. A ja przy niej nigdy nie przeżyłem orgazmu.

Powiedz wprost że nigdy nie doszło między wami do stosunku. Ona ci po prostu nie daje, bo i po co skoro doprowadzasz ją pieszczotami?? Proponuję od dzisiaj małe lizanko i włazisz na nią. A jak napotkasz zdecydowany opór, ubierasz się, wychodzisz i dzwonisz do niej dopiero po 3 dniach

wariatka - 2008-08-14, 00:57

adfas398 powiedzmy sobie szczerze..moze to i by cos dalo..ale to bylo by baaardzo chamskie...ale z drugiej strony..jak joe masz sie roztac to i tak sie roztaniecie..jelsi to zrobisz co napisal adas38 to ok..ale zrob tak gdy ona bedzie juz szalec z rozkoszy:D:D
Mati - 2008-08-14, 01:06

wariatka napisał/a:
jak joe masz sie roztac to i tak sie roztaniecie

ale po co się męczyć i marnować czas?

Joe - 2008-08-14, 08:37

Adaś38 napisał/a:
Proponuję od dzisiaj małe lizanko i włazisz na nią.

To jest chamskie. Po czymś takim ona nie odezwie się do mnie. Potraktuje to jako gwałt.

agata - 2008-08-14, 09:04

Joe jest jedna rada.....skończ ten związek bo on nie jest normalny....nie moze być tak, ze jedna ze stron wciąż rezygnuje ze swoich potrzeb a druga tego nie dostrzega i jeszcze oskarża o egoizm.....powiem jedno nawet jeśli mielibyście być razem wziąc ślub to to małżenstwo wygladałoby w kwestii seksu tak samo jak wasz dotychczasowy zwiazek.
wariatka - 2008-08-14, 09:10

owszem zgadzam sie..albo z nia porozmawiasz i to ostro...albo czas sie roztac
Miltonia - 2008-08-14, 10:56

Joe, jestes przykladem tego, jak ludzie sami sobie komplikuja zycie i sie jeszcze dziwia, ze jest zle.

25-letnia dziewica nie jest norma. Jesli ja kochasz, chcesz z nia byc, to slub i juz. Tylko nie zdziw sie, jak seks bedzie tylko dla prokreacji, wiec moze zdarzy Ci sie ze 3-4 razy w ciagu zycia <hahaha> Przepraszam, ale to jest jakies kuriozum. Seks oralny bez slubu, wedlug wiary katolickiej, jest grzechem. Czy ona sie z tego spowiada? 8) Zalezy jej na czyms co nazywa dziewictwem, co ona kojarzy jednoznacznie z blona dziewicza. To zaproponuj jej seks analny, blona zostanie w calosci. Sorry, ale wlasnie do tego to doprowadza.

Ona sama nie wie czego chce, ma jakies opory i nie chce z tym nic zrobic. Ty zachowujesz sie jak dupa wolowa, bo nie potrafisz jej pokazac braku konsekwencji w jej mysleniu i zachowaniu. W Waszym zwiazku ona rzadzi, ona sie licza, robicie tylko to, co ona chce. Tak bedzie wygladalo cale zycie, bedzie rzadzic ona i pewnie jej rodzina (jej postawa przeciez stamtad sie wziela). Bedziesz mial tyle dzieci ile ona zechce, bedziesz uprawial seks kiedy ona zechce, a do tego szybko nauczy sie grania seksem i wykorzystywania go, zeby cos uzyskac. Tak to juz jest z pseudokatoliczkami, ktore wybiorczo traktuja nauki Kosciola.

A Ty napaliles sie na nia strasznie. To pierwsza Twoja dziewczyna, upolowana z trudem, ze tak sie jej kurczowo trzymasz, kiedy podstawowe zasady i poglady Ci nie odpowiadaja? Bo wiesz, normalnie to trudno nawet przyjaciela miec z tak odmiennym podejsciem do zycia, ludzi i zwiazku, a co dopiero myslec o spedzeniu zycia z kims takim? Wiem, ze ciezko bedzie ja zostawic, bo bedziesz to traktowal jako swoja porazke, ale pomysl, czy dasz tak rade przez nastepne 50 czy 60 lat? Zycze powodzenia <aniolek>

agata - 2008-08-14, 11:00

nic dodać nic ując....tak wiec Joe chyba juz innej rady z tego forum nie uzyskasz...
kot_schrodingera - 2008-08-14, 11:22

Miltonia napisał/a:
Przepraszam, ale to jest jakies kuriozum. Seks oralny bez slubu, wedlug wiary katolickiej, jest grzechem. Czy ona sie z tego spowiada?
niekoniecznie. np latynosi (bez uprzedzeń) mają tak że jeśli dwóch facetów ze sobą współżyje to ten aktywny nie jest uważany za homoseksualistę. w przeciwieństwie do tego biernego. może jej zachowanie jest podobnie kształtowane - liczy się czyn a nie fakt. uległam mu, ale to on zgrzeszył, ja nic nie robiłam, nie dotknęłam go nawet...
Maverick - 2008-08-14, 11:37

Joe napisał/a:
To jest chamskie. Po czymś takim ona nie odezwie się do mnie. Potraktuje to jako gwałt.
A kto mowi o gwalcie. Masz probowac, jak powie nie myslac tak to dzialsz. Jak powie NIE (da sie odroznic) to ubierasz sie, wychodzisz i szukasz kochanki. Nie odzywasz sie w ogole, czekasz na jej ruch. Jak go nie wykona to zrywanie z nia masz z glowy. A Ty zajmujesz sie normalnymi dziewczynami bez pajeczyny miedzy nogami.
Joe - 2008-08-14, 23:21

Miltonia napisał/a:
A Ty napaliles sie na nia strasznie. To pierwsza Twoja dziewczyna, upolowana z trudem, ze tak sie jej kurczowo trzymasz, kiedy podstawowe zasady i poglady Ci nie odpowiadaja? Bo wiesz, normalnie to trudno nawet przyjaciela miec z tak odmiennym podejsciem do zycia, ludzi i zwiazku, a co dopiero myslec o spedzeniu zycia z kims takim? Wiem, ze ciezko bedzie ja zostawic, bo bedziesz to traktowal jako swoja porazke, ale pomysl, czy dasz tak rade przez nastepne 50 czy 60 lat? Zycze powodzenia


Jest w tym sporo prawdy. Muszę sie z tym wszystkim przespać.

Pit - 2008-09-03, 00:25

Przede wszystkim nie napisałeś w jaki sposób dotarłeś do miejsca w kórym pojawił się problem. Jeśli jest to twoja pierwsza kobieta w życiu to prawdopodobnie popełniłeś kilka błędów na początku znajomości i teraz ciężko będzie ci to odkręcić. Zaczynałem trochę wcześniej niż ty ale też nie ustrzegłem się błędów na początku.

Przede wszystkim zakładam, że znasz kobiecą anatomię i jeśli zabawiasz się z nią oralnie (a tak na marginesie - przed paluszkiem do środka też jest opór ? ) to z fizjologią jest wszystko OK. Opory więc są natury psychicznej. Zdaję sobie sprawę że mając 25 lat bez seksu masz niezłe ciśnienie w spodniach (nie piszę tego złośliwie) więc ciągniesz coś co tak naprawdę prawdopodobnie nie ma sensu bo boisz się stracić jedyną kobietę jaką udało ci się zdobyć. Odpowiedz sobie na pytanie - czy chcesz się wiązać z taką kobietą ? Wziąć z nią ślub ?

Seks jest naturalnym spoiwem związku i jeśli go nie będzie w odpowiedniej dla obojga ilości i jakości to skażesz siebie (a prawdopodobnie i ją) na lata cierpień i frustracji. Ja mam dość brutalną teorię (nie rzucajcie kamieniami) że związek tak naprawdę zaczyna się w momencie piewszego seksu. Bez tego taki związek niemal nie różni się od relacji z koleżankami czy kolegami z pracy. Przyjaciel od partnera różni się tylko tym, że przyjaciel nie bzyka ;-) . Dopuściłeś do sytuacji w której uznałeś że jesteś w związku a przez rok praktycznie jej nie dotknąłeś.

Cały proces podrywu jest od samego początku związany z dotykiem. Od pierwszej randki powinieneś dotykać kobietę, oswajać ją ze swoim dotykiem. W trakcie procesu jak rośnie między wami napięcie , stajecie się sobie coraz bliźsi - eskalujesz dotyk , ma byc coraz bardziej śmiały i jawnie ma być to dotyk seksualny. Przy takim rozwoju relacji nie ma szans abyś po kilku spotkaniach (nie miesiącach ani tygodniach !! !) wylądował z nią sam na sam w pomieszczeniu wyposażonym w łóżko a wtedy jeśli nic nie schrzanisz to ona ściągnie majtki przez głowę :) . A schrzanić możesz w kilku miejscach - przede wszystkim coś co się nazywa "oporem ostatniej chwili". Najłatwiej nie spieprzyć stosując metodę - 2 kroki naprzód - jeden w tył. Rozpalasz ją i wycofujesz się zanim zdąży zaprotestować. Po którymś razie z pewnością sama rzuci się na ciebie. Mentalnością kobiety jest to, że to ty jesteś facetem i masz konsekwentnie iść naprzód - nie na siłę ale robisz z nią to na co masz ochotę. Ona żeby nie wiem jak była napalona - przeważnie nie zrobi nic aby nie wyjść przed tobą i przede wszystkim sobą na dziwkę.

A tak masz zbudowaną i umocnioną relację w której to ona decyduje co się dzieje w sypialni i co gorsza przyjęła egoistyczną postawę że ty dobrze jej to OK ale ona tobie wała bo tak (nie ma co się zasłaniać względami religijnymi - pozwala ci na seks oralny więc wcale nie jest taka święta - jest normalną w tym względzie kobietą).

To co ci teraz poradzę nie będzie łatwe do wykonania ale innego sposobu nie widzę. Zrób coś na kształt resetu waszego związku. Zacznij podrywać ją na nowo - bardzo romantycznie ale zgodnie z tym co napisałem - DOTYK
Z każdą taką kolejną "pierwszą randką" posuwaj się ciągle naprzód. Wg moich doświadczeń po 4-5 powinienieś znowu wylądować w sypialni ale z całkiem inna pozycją wyjściową. I pamiętaj jedno - cokolwiek się stanie w sypialni z czego później będzie mieć do ciebie wyrzuty - TO JEST ZAWSZE TWOJA WINA. Zawsze bierz winę na siebie. To nie ona jest dziwką że ci uległa tylko ty byłeś zajebistym facetem - samcem , szarmanckim , męskim i zniewalającym któremu nie można się było oprzeć. Jeśli to nie pomoże to poważnie zastanów się czy chcesz być z taką kobietą - Ja bym nie chciał - Powodzenia

Maverick - 2008-09-14, 23:14

Pit napisał/a:
Najłatwiej nie spieprzyć stosując metodę - 2 kroki naprzód - jeden w tył. Rozpalasz ją i wycofujesz się zanim zdąży zaprotestować.
W NLS takie cos sie nazywa inaczej. Chodzi generalnie o to by dac cukierka i go zabrac. Choc jest to stosowane raczej na poczatku znajomsoci niz juz w lozku.
Pit napisał/a:
To co ci teraz poradzę nie będzie łatwe do wykonania ale innego sposobu nie widzę. Zrób coś na kształt resetu waszego związku. Zacznij podrywać ją na nowo - bardzo romantycznie ale zgodnie z tym co napisałem - DOTYK
Z każdą taką kolejną "pierwszą randką" posuwaj się ciągle naprzód. Wg moich doświadczeń po 4-5 powinienieś znowu wylądować w sypialni ale z całkiem inna pozycją wyjściową. I pamiętaj jedno - cokolwiek się stanie w sypialni z czego później będzie mieć do ciebie wyrzuty - TO JEST ZAWSZE TWOJA WINA. Zawsze bierz winę na siebie. To nie ona jest dziwką że ci uległa tylko ty byłeś zajebistym facetem - samcem , szarmanckim , męskim i zniewalającym któremu nie można się było oprzeć. Jeśli to nie pomoże to poważnie zastanów się czy chcesz być z taką kobietą - Ja bym nie chciał - Powodzenia
Niemozliwe.

Ja bym sie jej spytal czy ona sie spowiada z tego ze pozwala sobie lizac cipke, bo to jest grzech straszliwy i lamanie przykazania <hahaha> I ze bardzo szanuje jej wiare i dlatego nie bede robic czegos co jest wbrew jej rpzekonaniom i w zwiazku z tym z oralem koniec <evilbat>

Pit - 2008-09-16, 18:25

Maverick napisał/a:
W NLS takie cos sie nazywa inaczej

- mylisz pojęcia kolego :D - NLS nie ma nic wspólnego z dawaniem czy odbieraniem czegokolwiek. Może dla jasności rozwinę skrót Neuro Linguistic Seduction - po naszemu Uwodzenie Neurolingwistyczne czyli cała technika oparta jest na metodach hipnotycznych - nic innego jak przerobiona pod konkretną dziedzinę biznesowa technika manipulacji zwana NLP - tłomaczenie jak wyżej - ostatnie słowo - programming. O dawaniu i odbieraniu nie będę się tu rozwodził bo nie gadamy tu o poderwaniu kobiety tylko o obudzeniu w niej takiej prawdziwej naturalnej kobiety która lubi seks.

Pozdrawiam

Joe - 2008-09-28, 11:23

Pit napisał/a:
a tak na marginesie - przed paluszkiem do środka też jest opór ?

Jest opór. Kiedyś jak chciałem sie tam dostać paluszkiem powiedziała: "nie tak głęboko"

Pit napisał/a:
boisz się stracić jedyną kobietę jaką udało ci się zdobyć.

Z żadną kobietą nie byłem tak blisko... Jeśli można mówić tutaj o bliskości.

Pit napisał/a:
Odpowiedz sobie na pytanie - czy chcesz się wiązać z taką kobietą ? Wziąć z nią ślub ?

I chcę i nie. Ma wiele super cech, jednak im dłużej jesteśmy tym bardziej doskwiera mi brak seksu. Rok temu byłem w niej tak zakochany, że byłem w stanie się z nią ożenić. Dzisiaj juz to minęło. Kiedyś rozmawialiśmy na ten temat seksu to stwierdziła, że po ślubie... I że jak mi to nie odpowiada, to że ona może zrezygnować ze swoich przyjemności... Spytałem, czy chce być męczenniczką? Obraziła się.

Pit napisał/a:
Ja mam dość brutalną teorię (nie rzucajcie kamieniami) że związek tak naprawdę zaczyna się w momencie pierwszego seksu. Bez tego taki związek niemal nie różni się od relacji z koleżankami czy kolegami z pracy. Przyjaciel od partnera różni się tylko tym, że przyjaciel nie bzyka ;-) .

Zgadza się. Mam bardzo dużo koleżanek, moja kobieta pewnie sobie z tego sprawy nie zdaje. Ale kontakt z nimi różni się tylko tym, że nie całujemy się i nie uprawiamy seksu. Ale normalnie czasem idziemy na kawę, do kina, czy pogadać. I nawet stawiamy sobie nawzajem bilet itp. I potem zamiana. Moja dziewczyna nigdy mi nie postawiła nawet kawy, ja płącę prawie za wszystko.

Pit napisał/a:
Dopuściłeś do sytuacji w której uznałeś że jesteś w związku a przez rok praktycznie jej nie dotknąłeś.

Trudno określić, czy to moja wina. Prawda jest taka, że myślałem, że ona potrzebuje czasu aby się otworzyć przede mną. Ja w jej intymne miejsce języczkiem zakradłem się po 2 mieś znajomości... Ona miała opór, żeby mnie tam popieścić. Przeszło jej z czasem. Oralnie nie pieściła mnie nigdy.

Cytat:
A tak masz zbudowaną i umocnioną relację w której to ona decyduje co się dzieje w sypialni i co gorsza przyjęła egoistyczną postawę że ty dobrze jej to OK ale ona tobie wała bo tak (nie ma co się zasłaniać względami religijnymi - pozwala ci na seks oralny więc wcale nie jest taka święta - jest normalną w tym względzie kobietą).

Czasem się zdarza, że ja ją pieszczę oralnie, ona dochodzi i ma długi orgazm. Potem się kończy i nie wiem ale kiedyś musiałem się prosić, aby ona mnie popieściła. A skłoniło się to do tego, że zrobiła mi dobrze ręką w gumce. Bez niej nie chciała....
Miała nawet opory, zeby się do mnie przytulić jak spaliśmy razem nago. Po prostu trzymała dystans, jakby się bała, ze zrobię niewiadomo co.

Po prostu wydaje mi się, że jestem w związku, który nie daje mi nic. Nie mam seksu, jakiegoś solidnego oparcia. A ona ma wszystko. To nie fair.

Adaś38 - 2008-09-28, 14:30

> Nie mam seksu, jakiegoś solidnego oparcia. A ona ma wszystko. To nie fair.

Zgoda, ale sam jej to wszystko dajesz. Nie rozumiem jak w takiej sytuacji możesz doprowadzać ją do orgazmu? Ja bym ci radził na jakiś czas się od niej odsunąć. Złamie się. Albo i nie. Jak nie to nie widzę dla was przyszłości.

Ps. o co chodzi z tym sypaniem kropkami??

shaman - 2008-09-28, 16:58

Joe napisał/a:
Ma wiele super cech, jednak im dłużej jesteśmy tym bardziej doskwiera mi brak seksu.

Pomyśl jak byś się czuł, gdyby Ciebie ktoś tak podsumował.

Joe napisał/a:
Spytałem, czy chce być męczenniczką? Obraziła się.

Jeśli spodziewałeś się czegoś innego, to mimo mojej wrodzenej miłosci do słowa pisanego, nie potrafię nimże wyrazić adekwatnie zaawansowania Twej... naiwności (doceń delikatność oceny)

Joe napisał/a:
Moja dziewczyna nigdy mi nie postawiła nawet kawy, ja płącę prawie za wszystko.
Joe napisał/a:
Oralnie nie pieściła mnie nigdy.

Więc? Żalisz się swoją irytacją, czy chwalisz altruizmem? O, ja już wiem, nie musisz odpowiadać.

Joe napisał/a:
Po prostu wydaje mi się, że jestem w związku, który nie daje mi nic. Nie mam seksu, jakiegoś solidnego oparcia. A ona ma wszystko. To nie fair.

Zwykle staram się doradzić proszącym o radę, szukającym opinii czy innego punktu widzenia. Czasami brutalnie, czasami łagodnie; metaforycznie lub wprost. Ty jednak dostaniesz ode mnie dokładnie tyle, na ile moim zdaniem zasługujesz.

Proszę:
.

Joe - 2008-09-28, 23:17

shaman:

Co i komu chcesz udowadniać? A może chcesz się samemu dowartościować?
Mam problem a ty robisz sobie jaja i ignorujesz moją sprawę.
Jeśli Twoją radą ma być "." to po prostu oszczędź sobie pisanie.

shaman - 2008-09-29, 00:21

Joe napisał/a:
Jeśli Twoją radą ma być "." to po prostu oszczędź sobie pisanie.

Zgoda, jeśli Ty oszczędzisz sobie związki. Bo robisz z nich o niebo większą kpinę niż ja z Twoich problemów.

Joe - 2008-09-29, 08:02

Wszyscy rozumieją mój problem, a Ty nagle twierdzisz, ze robię sobie kpiny ze związków.
Niby dlaczego tak uważasz?
Może to młodzieńczy bunt. W końcu masz tylko 22 lata. Co Ty możesz wiedzieć o życiu.<diabel>

Imperator - 2008-09-29, 08:13

TFA napisał/a:
Znajac ten typ dziewczyny, to jej reakcja na cos takiego bedzie "czy ty myslisz tylko o jednym, czy seks jest dla ciebie najwazniejszy ?" i foch.

To wtedy się mówi "a wy kobiety chciałybyście tylko rozmawiać" <szczerbaty>
I to powinno ją trochę zatkać.

Miałem kiedyś podobny problem. Też święta, niedostępna ale nieprzeszkadzało jej się na mnie rzucać kiedy nie mogła wytrzymać. Ale potem jej wypaliłem prosto z mostu "a ty mnie traktujesz czasem jak bolca, to nie po katolicku". <szczerbaty>

Po prostu nie ma co się zbytnio rozczulać nad takimi księżniczkami. Albo zauważy, że traci faceta przez duże F albo dalej będzie widzieć, że ma faceta-kluchę, który robi se ołtarzyk między jej nogami.

Andrew - 2008-09-29, 09:03

napisze tak - najlepsza obroną jest atak ! Joe ?? zrozumialeś ? a atak to nie koniecznie ofenzywa wojsk ... zatem dzialaj .
lollirot - 2008-09-29, 11:31

Imperator napisał/a:
ma faceta-kluchę, który robi se ołtarzyk między jej nogami.

Joe, to jest właśnie kpina ze związków. I Ty ją uskuteczniasz :]

Joe - 2008-09-29, 15:11

Zacznę od zaraz atakować;-)

Imperator napisał/a:
Miałem kiedyś podobny problem. Też święta, niedostępna ale nieprzeszkadzało jej się na mnie rzucać kiedy nie mogła wytrzymać. Ale potem jej wypaliłem prosto z mostu "a ty mnie traktujesz czasem jak bolca, to nie po katolicku". <szczerbaty>


I jak rozwiązałeś ten problem?

lollirot - 2008-09-29, 15:18

Joe napisał/a:
I jak rozwiązałeś ten problem?

Rozstali się :)

Pit - 2008-09-29, 22:34

Joe - a chociaż spróbowałeś robić to co Ci napisałem ? Zapamiętaj jedno - ZA PIERWSZYM RAZEM NIE PROSI SIĘ KOBIETY O SEKS - KOBIETĘ PO PROSTU ZACIĄGA SIĘ DO ŁÓŻKA - jak się jej spodoba to następnym razem pójdzie bez oporu w myśl zasady "ciało puszczone w ruch puszcza się cały czas" <diabel> .

Zrób to co napisałem , jak bedą kłopoty to pytaj. Użalaniem się nad swoim losem nic nie zdziałasz. To co napiszę może Ci się wydac straszne ale niestety życie to ne je-bajka.
Jeśli chcesz zdobyć kobietę to musisz być gotów ją stracić. Świat jest pełen kobiet - również pięknych , również śmiałych , otwartych i szczerych. Wpakowałeś się chłopie w mentalny shit i brniesz w to coraz głębiej. Im szybciej zrobisz coś z tym , tym mniej bedzie bolało. Co masz zrobić - patrz mój pierwszy post - opcje są dwie

Powodzenia

Powodzenia

sweets - 2008-09-30, 14:10

Trudno określić, czy to moja wina. Prawda jest taka, że myślałem, że ona potrzebuje czasu aby się otworzyć przede mną. Ja w jej intymne miejsce języczkiem zakradłem się po 2 mieś znajomości... Ona miała opór, żeby mnie tam popieścić. Przeszło jej z czasem. Oralnie nie pieściła mnie nigdy.


Jezu chlopie ja ci wspolczuje, przeciez ty sie meczysz. ja poznalam mojego faceta no juz jakis czas temu, na pierwsza randke umowilismy sie u mnie (ze wzgledu ze mialam wtedy kilkumiesiecznego syna, nie mialam gdzie go zostawic, wiec spotkalismy sie w moim mieszkaniu), dodam ze ponoc tez pochodze z rodziny katolickiej. w kazdym razie od 5 popoludniu do 23.00 rozmawialismy, doszlo nawet juz nie wiem w jaki sposob do masazu, z olejkiem, muzyka, swiece i te sprawy, byla przerwa na karmienie malego, znow dwugodzinna pogawedka i tak jakos doszlo do pieszczot, ktore trwaly i trwaly i powiem ci ze bylam juz tak nakrecona, ze praktycznie sama wskoczylam na chlopaka.
reasumujac, normalna dziewczyna po 2,3 orgazmach jak to pisales, ma niesamowita ochote na seks, wiec moim zdaniem, no sorry, ale twoja kobieta jest nienormalna, i tak jak tu inni pisza, ja ci juz wspolczuje jak sie z nia ozenisz, bo po co jej seks, jak przed slubem nie bylo to po co po slubie, skoro jest taka katoliczka bedzie przekonana ze jej nie zostawisz, a przeciez zaden faect nie wytrzyma bez seksu na dluzsza mete.

moja rada, pakuj manatki i uciekaj, znajdz lepsza kobitke dla siebie, zwiazek polega na dawaniu i braniu obu stron, a nie tylko jednej


zycze powodzenia

shaman - 2008-09-30, 14:21

sweets napisał/a:
reasumujac, normalna dziewczyna po 2,3 orgazmach jak to pisales, ma niesamowita ochote na seks, wiec moim zdaniem, no sorry, ale twoja kobieta jest nienormalna


"... bo każdy inny ode mnie jest nienormalny" <aniolek> Oj dziecko drogie, świata jeszcze poznać musisz <pijak>

sweets - 2008-09-30, 14:25

shaman napisał/a:
sweets napisał/a:
reasumujac, normalna dziewczyna po 2,3 orgazmach jak to pisales, ma niesamowita ochote na seks, wiec moim zdaniem, no sorry, ale twoja kobieta jest nienormalna


"... bo każdy inny ode mnie jest nienormalny" <aniolek> Oj dziecko drogie, świata jeszcze poznać musisz <pijak>


kurka wodna, ja to normalnie jestem nienormalna, a no tak inna od ciebie, bo kobitka <fuckoff>

Miltonia - 2008-09-30, 14:29

Nie tylko inna, bo kobieta. Po prostu nie kazda kobieta tak ma, ze uprawia seks majac dziecko przy piersi i nie kazda "wskakuje" na faceta na pierwszym spotkaniu. Moze nic w tym zlego, ale nie kazda jest taka.

A autor dostal juz tyle odpowiedzi, tylko sam jakos nie posunal sprawy do przodu, nie pisze zeby cos zrobil nowego, zeby sporbowal rozwiazac swoj problem.

sweets - 2008-09-30, 14:46

Miltonia napisał/a:
Nie tylko inna, bo kobieta. Po prostu nie kazda kobieta tak ma, ze uprawia seks majac dziecko przy piersi i nie kazda "wskakuje" na faceta na pierwszym spotkaniu. Moze nic w tym zlego, ale nie kazda jest taka.

A autor dostal juz tyle odpowiedzi, tylko sam jakos nie posunal sprawy do przodu, nie pisze zeby cos zrobil nowego, zeby sporbowal rozwiazac swoj problem.


moze to tak i wyglada, ale opisalam wszystko w skrocie, w kazdym razie nigdzie nie ma zabronione dac wlasnego zdania, u nas tak wyszlo, ze kochalismy sie na pierwszej randce, i co teraz przynajmniej jestesmy ze soba szczesliwi i nasze zycie erotyczne jest naprawde fantastyczne

Andrew - 2008-09-30, 14:47

dodac niestety musze - do czasu [:D]
Dzindzer - 2008-09-30, 14:47

sweets napisał/a:
Trudno określić, czy to moja wina. Prawda jest taka, że myślałem, że ona potrzebuje czasu aby się otworzyć przede mną. Ja w jej intymne miejsce języczkiem zakradłem się po 2 mieś znajomości... Ona miała opór, żeby mnie tam popieścić. Przeszło jej z czasem. Oralnie nie pieściła mnie nigdy.

Jesli to cytat to cytuj, bo tak to nie wiadomo co to i utrudnia to zrozumienie

sweets napisał/a:
reasumujac, normalna dziewczyna po 2,3 orgazmach jak to pisales, ma niesamowita ochote na seks, wiec moim zdaniem, no sorry, ale twoja kobieta jest nienormalna,

Po trzech to ja często padam ledwie żywa, kontakt z otoczeniem ograniczony, seksu nie chce. Matko jestem jakaś nienormalna.

Miltonia napisał/a:
nie pisze zeby cos zrobil nowego, zeby sporbowal rozwiazac swoj problem.

Właśnie, czy są jakieś postępy ??

Andrew - 2008-09-30, 14:49

oj Dzindzer - czepiasz sie , autorce nie o to chodziło , a Ty to zbyt dosłownie odebrałas
sweets - 2008-09-30, 14:51

Andrew napisał/a:
dodac niestety musze - do czasu [:D]


mam nadzieje ze nie, bo ciagle wymyslamy cos nowego, szkoda czasu na nude

Andrew - 2008-09-30, 14:52

niezrozumialas - ale to nic <przytul>
sweets - 2008-09-30, 14:53

Andrew napisał/a:
oj Dzindzer - czepiasz sie , autorce nie o to chodziło , a Ty to zbyt dosłownie odebrałas


i dziekuje za pomoc

no mi chodzilo, ze jak kobieta jest rozpalona to malo ktora sie na seks nie zgodzi, tak w skrocie, bo musze do maluszka leciec, do pozniej

[ Dodano: 2008-09-30, 14:54 ]
Andrew napisał/a:
niezrozumialas - ale to nic <przytul>


no to kurka wodna napisz mi jasniej, jesli mozna, prosze

Stormy - 2008-09-30, 14:55

kobiety sa rozne, moga nas dziwic, ale nienormalnymi z powodu innych od naszych zachowan bym ich nie nazwala bo to wiochą wieje i brakiem empatii.

poruszyla mnie scena masazu i rycZacego w tle dziecka, pewnie ulewania, noszenia, zmieniania pampersa, i usypiania - piekne, artyzm, a mimo to bylas w stanie wskoczyc na chlopa...

sweets - 2008-09-30, 14:58

Stormy napisał/a:
kobiety sa rozne, moga nas dziwic, ale nienormalnymi z powodu innych od naszych zachowan bym ich nie nazwala bo to wiochą wieje i brakiem empatii.

poruszyla mnie scena masazu i rycZacego w tle dziecka, pewnie ulewania, noszenia, zmieniania pampersa, i usypiania - piekne, artyzm, a mimo to bylas w stanie wskoczyc na chlopa...


maly znow zasnal ... a poza tym bylam wtedy baaaaaaaaaaaaaaaaaardzo dlugo bez seksu juz, a dildo czasami juz po prostu nie wystarcza :]
do tego bylam sama, wiec uwazam ze w tym nic zlego

Andrew - 2008-09-30, 15:11

a dlaczego załozyłas iz dziecko musialo podczas ich sexu jak i wspólnego bytowania ryczec ??
Stormy - 2008-09-30, 15:13

bo wszystkie ktore znam i chca jesc rycza. niemowie ze podczas calego spotkania ale w tym konkretnym momencie.
podziwiam faceta ktory byl tak na 1.spotkaniu zdeterminowany. mi by sie nie chcialo.

Andrew - 2008-09-30, 15:17

Tobie !! wiec nie kaz wszystkim byc takimi jak Ty ! moje dzieci były cichutkie, jak im nic nie dolegało, a dolegalo im niezmiernie rzadko cokolwiek....
Mogłem sie zatem z zoną oddać pozadaniu .

Stormy - 2008-09-30, 15:22

endriu, nie krzycz -_-
ja gdzies cos komus kazalam? nic takiego nie pisalam, mowie ze gdybym to ja byla na miejscu faceta troche bym sie zniechecila. szczegolnie jakby to byla nowa znajomoisc, a nie ojciec dzieci czy partner z ktorym jestem jakis czas i nei jest to 1 randka.

Andrew - 2008-09-30, 15:24

jak krzycze? - małymi literkami pisze wszak.
nie kazalas - no a nas nie interesuje jak Ty bys reagowala , wiec po co wpis "mi by sie nie chcialo"

Dzindzer - 2008-09-30, 15:55

sweets napisał/a:
a poza tym bylam wtedy baaaaaaaaaaaaaaaaaardzo dlugo bez seksu juz, a dildo czasami juz po prostu nie wystarcza :]
do tego bylam sama, wiec uwazam ze w tym nic zlego

Ale przecież nie musisz sie tłumaczyć z tego, że poszłaś do łózka. Chciałaś, poszłaś, było wam dobrze, nie żałujesz, więc nic nie ma z czego się tłumaczyć :)

Stormy napisał/a:
bo wszystkie ktore znam i chca jesc rycza

Ja tam byłam niepłaczliwa i na jedzenie nie płakałam

Dobra bo na pampersy schodzi <cisza>

zet - 2008-09-30, 20:14

Pit napisał/a:
PIERWSZYM RAZEM NIE PROSI SIĘ KOBIETY O SEKS

he?? to kobiety prosi sie o sex i pyta o to czy mozna??
fuck a ja po prostu dzialalem, niewychowany jestem <diabel>

Pit - 2008-09-30, 23:18

zet napisał/a:
po prostu dzialalem, niewychowany jestem

- hehe i dobrze, że działeś <diabel> . Serwis po twojej stronie - jak się uda pierwszy raz i było jej dobrze to potem już tylko proponujesz - jak nie ma obiektywnych przesłanek to wystarcza propozycja - żadnych perswazji.

Dzindzer - mi wlepiłaś czerwony pasek za OT - tutaj połowa postów to OT ale jakoś tylko nowi obrywają. Zaraz pewnie dostanę przedłużenie paska <hahaha>

Pozdrawiam

Dzindzer - 2008-09-30, 23:25

Pit napisał/a:
tutaj połowa postów to OT ale jakoś tylko nowi obrywają

a poczytaj sobie za co kto ma ostrzeżenie. Na głównej stronie na dole jest link do listy ostrzeżeń

Pit napisał/a:
Zaraz pewnie dostanę przedłużenie paska <hahaha>

Nie tym razem <pejcz>

zet napisał/a:
he?? to kobiety prosi sie o sex i pyta o to czy mozna??

Jak by mnie ktoś pytał i prosił to by nie dostał, no tacy to mnie nie pociągają.

zet napisał/a:
fuck a ja po prostu dzialalem

Jeśli umie sie wyczuć i rozpalić kobietę to jest to działanie właściwe.

Pit - 2008-10-01, 11:35

Dobra - chrzanić ostrzeżenia [:D] - życie nie kończy się na forum. Na moim forum jeden z mądrzejszych kolesi napisał "Gdy ty czytasz to forum to ktoś właśnie bzyka twoją kobietę <diabel> "

Dzindzer napisał/a:
Jak by mnie ktoś pytał i prosił to by nie dostał, no tacy to mnie nie pociągają.

- hehe a nawet jakby dostał to byłyby to ochłapy seksu a nie seks. On chce a ona nie bardzo więc on się produkuje a ona leży jak kłoda, ewentualnie piłuje pazurki jak w pamiętnym filmie "Kawalerskie życie na obczyźnie" [:D] . Seks jest jak tenis - jak nie masz z kim grać to co byś nie potrafił czy nie robił - nie pograsz sobie.

Ktoś mądry kiedyś napisał, że seks nie zaczyna się w sypialni wieczorem tylko rano kiedy wstajesz z łóżka. Zgadzam się z tym w 100%. Zawsze kiedy jestem ze swoją panią to staram się nakręcać atmosferę (czasem wychodzą z tego zabawne sytuacje), wieczorem kiedy już jesteśmy sami to oboje nie możemy się doczekać - w tak zbudowanej relacji nie ma szans na nudę w łóżku.

Pojechaliście sweets za to, że lubi seks - jak dla mnie nic zdrożnego - należy do tej części kobiet które nie są zblokowane bzdurnymi regułami społecznymi. Sweets - żyj w zgodzie ze sobą - reszta się nie liczy. Nikt z krytykujących Cię osób nie ma wpływu na Twoje szczęście oprócz Ciebie samej. Dziecko jest szczęściem więc dlaczego ma wpływać na Twoje szczęście - jeśli potrafisz pogodzić wychowanie dziecka z czerpaniem radości z seksu i bliskości z facetem to chwała Ci za to.

Pozdrawiam

Andrew - 2008-10-01, 12:37

Pit napisał/a:


Ktoś mądry kiedyś napisał, że seks nie zaczyna się w sypialni wieczorem tylko rano kiedy wstajesz z łóżka

Zaś ja podwazę mądrość owych słów, Dla mnie są one bzdetem bo sex zaczyna sie wtedy kiedy jest na niego ochota, a jak mam byc miły cały dzien by wieczorem mojej Pani sie zachciało - to bardzo dziekuję. Cóz rózni ludzie - rózne potrzeby i zdania <browar>

Mona - 2008-10-01, 15:07

Andrew napisał/a:
Dla mnie są one bzdetem bo sex zaczyna sie wtedy kiedy jest na niego ochota,

Tzn. że musi być tak, że jak Ty nagle poczujesz ochotę, to kobieta powinna poczuć w tym samym momencie to samo, tak? ;DD
Nie chodzi o to, aby być miłym cały dzień, bo byłoby to dość sztuczne i to, że przygotowania do wieczornego seksu zaczynają się już rano jest na pewno przenośnią. Chodzi o to, że na jakość seksu ma wpływ wszystko, co spotkało kobietę zanim przystąpi do konsumpcji, a już na pewno wpływ na ową jakość ma jakość relacji pomiędzy partnerami, chyba że obydwoje traktują seks, jak sport.

Andrew - 2008-10-01, 15:10

Mona napisał/a:
Andrew napisał/a:
Dla mnie są one bzdetem bo sex zaczyna sie wtedy kiedy jest na niego ochota,

Tzn. że musi być tak, że jak Ty nagle poczujesz ochotę, to kobieta powinna poczuć w tym samym momencie to samo, tak? ;DD
.

Duza dziewczynka, a takie uproszczenie ... [:D]
ale zapytam inaczej , jesli Ona bedzie miala ochotę a ja nie , to co wtedy?

Mona - 2008-10-01, 15:18

Andrew napisał/a:
ale zapytam inaczej , jesli Ona bedzie miala ochotę a ja nie , to co wtedy?

No jak to, co? Do kochanka pójdzie ;DD
Żartuję...
Pewnie nic, bo co może być, duży chłopcze :)

Pit - 2008-10-01, 15:19

Andrew napisał/a:
a jak mam byc miły cały dzien by wieczorem mojej Pani sie zachciało

- hahaha - gratuluję udanego seksu. Cały dzień warczą na siebie jak rozwścieczone kundle a na koniec skowroneczki <diabel> . Trochę źle zrozumiałeś to przesłanie. W życiu bywa różnie , zdarzają się sprzeczki , niejasności , ale rozsądni i kochajacy się ludzie potrafią to rozwiązywać od ręki nie czekając na "zaropienie" lub eskalację problemu - kwestia charakteru - twojego i twojej pani.

Ja stawiam na szczerość i otwartość. Mając taką relację mogę spobie pozwolić na zachowania które w odniesieniu do obcych kobiet nazywają się molestowaniem seksualnym , a bliska mi osoba traktuje je jako zachowania pogłębiające więź emocjonalną oraz utwierdzenie jej w swojej atrakcyjności. Żyję z jedną i tą samą kobietą całą dobę. Wg tego co napisałeś Andriejku ;) można by wysnuć pewnie błędną tezę że traktujesz kobietę jak kobietę tylko wtedy gdy ci stoi <diabel> .

Pozdrawiam

Andrew - 2008-10-01, 15:23

Pit napisał/a:

- hahaha - gratuluję udanego seksu. Cały dzień warczą na siebie jak rozwścieczone kundle a na koniec skowroneczki

Skąd takie zalozenie ?? a prosilem tyle razy - nie zakladaj bo założenia mogą byc błedne ! <hahaha>
Ja mam udany sex , wiec o to sie nie martw , jak traktuje kobiety - o tym pojecia miec nie możesz, a jedynie załozyc ci cos pozostalo. Tak czy tak - ja zyje w zgodzie, a skoro tak ! to ochota byc powinna.
A skoro mnie trudy zycia codziennego nie przeszkadzają w pragnieniu mojej kobiety, to i jej nie powinny , bo tak jak ja po trudzie widujac ją zapominam o wszystkim i cieszy mnie jej widok , tak samo ma byc w odwrotna stronę.

Mona - 2008-10-01, 15:25

Wiesz, Pit, niektórzy ludzie rozwiązują problemy właśnie w łóżku i nawet, prawdopodobnie, wychodzi im to, ale ja i tak sądzę, iż tylko tak mówią, bo co innego mogą powiedzieć :D
Andrew - 2008-10-01, 15:26

wielu ludzi ma tak, iż gniewac sie my na sibie mozmy , ale nasze chucie - NIE <aniolek>
Rozumiem , ze nie wszyscy - ale tak jest też .

Mona - 2008-10-01, 15:29

Andrew napisał/a:
wielu ludzi ma tak, iż gniewac sie my na sibie mozmy , ale nasze chucie - NIE
]
Endriuł, nie chodzi o gniewanie się na siebie, ale bywają sytuacje, gdzie seks po naprawdę nie przyniósłby satysfakcji. Możesz sobie wyobrazić to, że masz bardzo chore dziecko, a przy tym kopulujesz na luzie, bo nie sądzę? No właśnie :)

Andrew - 2008-10-01, 15:31

a my tu o takich sytuacjach ?? tosz nawet dzien zaczety - owe ranne wstanie z łoża nie pomoze ... <aniolek>
Mona - 2008-10-01, 15:33

Andrew napisał/a:
a my tu o takich sytuacjach

A myślałeś, że mowa o oczku w pończosze? ;DD

zet - 2008-10-01, 15:38

Mona napisał/a:
chyba że obydwoje traktują seks, jak sport


chyba najzdrowsze podejscie <diabel>
troche ruchu zawsze sie przyda <evilbat>

Adaś38 - 2008-10-01, 21:59

sweets napisał/a:
poza tym bylam wtedy baaaaaaaaaaaaaaaaaardzo dlugo bez seksu juz, a dildo czasami juz po prostu nie wystarcza :]

I dla takich postów warto wchodzić na forum. Nie tam jakieś pseudointelektualne dywagacje. Pozdrawiamy Ruhrgebiet! <browar>

Pit - 2008-10-01, 23:40

Andrew napisał/a:
Skąd takie zalozenie a prosilem tyle razy - nie zakladaj bo założenia mogą byc błedne !
Ja mam udany sex , wiec o to sie nie martw , jak traktuje kobiety


- wszystko traktujesz dosłownie. nie zgodziłeś się z moim zdaniem a zaraz potem mimowolnie go potwierdziłeś.

Nieprecyzyjnie się wyraziłeś bo nie sądzę żebyś był wrednym skubańcem pisząc takie ciepłe słowa o swojej pani jakie ci się zdarzają
Andrew napisał/a:
mam byc miły cały dzien by wieczorem mojej Pani sie zachciało

i stąd moja drobna złośliwość

Andrew napisał/a:
bo tak jak ja po trudzie widujac ją zapominam o wszystkim i cieszy mnie jej widok , tak samo ma byc w odwrotna stronę.


to zdanie świadczy o dużej więzi między wami i w 100% potwierdza moje "mądre zdanie" . Nie miałem na myśli ciągłego mizdrzenia się do siebie tylko właśnie takie ciepłe i życzliwe traktowanie siebie. Od takiego ciepła do miłych chwil w łóżku (a może i poza nim) jeden krok

Adaś38 napisał/a:
I dla takich postów warto wchodzić na forum. Nie tam jakieś pseudointelektualne dywagacje

Adaś - co masz do inteligentnych postów ?? <diabeł>
Sweets jest szczera i otwarta. Sądzę, że każdy facet, nawet taki bardzo święto(je)bliwy (o ile ona by się takim zainteresowała) chciałby mieć taką "dziwkę" w domu (Sweets - dla jasności - słowo "dziwka" w tym zdaniu ma znaczenie jak najbardziej pozytywne ale Ty jak sądzę potrafisz wychwycić właściwy sens tego zdania)

Pozdrawiam

Andrew - 2008-10-02, 08:17

Pit - znowu coś zalozyłęs znowu błednie <browar>
Adaś38 - 2008-10-02, 19:24

Pit napisał/a:

Adaś - co masz do inteligentnych postów ?? <diabeł>

Do pseudointeligentnych. Czytaj uważnie. Ale tamto i tak oczywiście półżartem napisałem.

Cytat:

Sweets jest szczera i otwarta. Sądzę, że każdy facet, nawet taki bardzo święto(je)bliwy (o ile ona by się takim zainteresowała) chciałby mieć taką "dziwkę" w domu

Zaraz, jak dziewczyna jest szczera i otwarta to jest dla ciebie 'dziwką' (choćby w cudzysłowie) ?? ????

Pit - 2008-10-02, 19:45

Adaś38 napisał/a:
Zaraz, jak dziewczyna jest szczera i otwarta to jest dla ciebie 'dziwką' (choćby w cudzysłowie)

- dla mnie właśnie nie - stąd ten cudzysłów - natomiast duża część społeczeństwa własnie tak do tego podchodzi. Widzę , że myślisz podobnie do mnie <browar>

A tak wracając do tematu głównego - co u naszego Joe'a słychać ? Odrosły mu już jaja czy nadal wali minetę ku chwale ojczyzny ? Pisz przyjacielu co tam wywalczyłeś - jesteśmy tu po to aby pomóc

Pozdrawiam

Lonty - 2008-10-09, 01:43

hmm a tak wracając do tematu Joe.

Ja mam jeszcze inną teorie - dziewczyna najzwyczajniej w świecei boi się penisa. Dotykała tylko w gumce?! Boi się przytulać nago?! To jest ewidentny strach przed penisem. Nie spotkałem się z tym ale za to czytałem o podobnych sytuacjach i wg. mnie z tej strony musisz uderzać. Problemem nie jest sama penetracja tylko narząd. Ja w sumie tak zrobiłem na początku związku też mogłem pieścić tylko paluszkiem (oralu nie lubi w sumie do dziś), o seksie nie było mowy. Powoli zacząłem brać jej rękę (oczywiście kiedy była rozpalona) i kłaść ją najpierw na spodniach potem na bieliznie a w końcu bez bielizny. Oswoiła się i później przyszedł czas na sex.

Pit - 2008-10-09, 11:36

Lonty napisał/a:
To jest ewidentny strach przed penisem

- możesz opisać co to takiego ? Pierwszy raz słyszę o czymś takim i mając tyle lat co mam nigdy się z tym nie spotkałem. Zdarza się generalnie lęk przed dotykiem ale to jest spowodowane błędami w procesie rozwijania znajomości. Jak idziesz krok po kroku niczego nie pomijając to nie ma szans na coś takiego.
Jeśli laska pozwala ci się dotykać praktycznie wszędzie a ma opory przed seksem to masz schrzaniony etap budowania zaufania - wtedy jeśli nie naciskasz na seks a kontynuujesz zabawy erotyczne to zaufanie pojawia się automatycznie. Jeśli to trwa tyle ile opisuje nasz bohater to mamy najzwyklejszy egoizm z jej strony i doszukiwanie się tutaj czegoś głębszego nie ma sensu. Panna nie wiąże z nim żadnych poważniejszych planów albo po prostu nie szanuje go i tyle. Dla mnie to byłby powód do kicka bo po co brnąć w coś takiego i robić sobie bajzel emocjonalny w głowie. Powinien zrobić to co napisałem w moim pierwszym poscie albo zakończyć to jak najszybciej i zająć się poszukiwaniem jakiejś normalnej kobiety. Czytając to forum można spokojnie powiedzieć że jest takich niemało [:D]

Pozdrawiam

Lonty - 2008-10-09, 12:09

Ale spójrz na to:

Cytat:
Potem się kończy i nie wiem ale kiedyś musiałem się prosić, aby ona mnie popieściła. A skłoniło się to do tego, że zrobiła mi dobrze ręką w gumce. Bez niej nie chciała....


Cytat:
Miała nawet opory, zeby się do mnie przytulić jak spaliśmy razem nago. Po prostu trzymała dystans, jakby się bała, ze zrobię niewiadomo co.


Nikt chyba nie twierdzi, że mogli coś pominąć w pierwszym etapie, ale powyższe cytaty to pewne objawy dokładnie tego o czym pisałem. Opcje są 2. Albo dziewczyna ma trochę zdziecinniałe podejście (ale tylko połowicznie bo siebie obnażyć może) i generalnie brzydzi się penisa, boi się, uważa za coś obleśnego. Albo ma dziwne niedoinformowanie o antykoncepcji i boi się, że przez dotykanie albo przytulanie będzie bobas (w końcu dotykała w gumce).
Jeśli to pierwsze to możesz spróbować tak jak pisałem "oswoić ją" trochę. Jeśli to drugie to nie mam pojęcia :)

A po dłuższym zastanowieniu to dochodzi jeszcze 3 opcja - może woli dziewczynki tylko sama o tym nie wie :)

Joe - 2008-11-04, 23:00

Witam.

Proszę o poradę:

Jak już wyżej pisałem w tym temacie nie uprawiamy seksu z moją dziewczyną. Jedynie doprowadzamy się za pomocą "masażu" do orgazmów. Ostatnio poszliśmy do niej, nakręciliśmy się, doprowadziłem ją do orgazmu... Było gorąco. Aż tu nagle ona wstała i powiedziała, że idzie coś zjeść. Poczułem się okropnie. Byłem napalony jak nie wiem, a tu nagle taki cios. Leżałem na łóżku próbowałem uwierzyć w ten stan rzeczy. Moja luba kapnęła się, że coś jest nie tak i spytała się o co chodzi. Powiedziałem, że poczułem się okropnie. Tzn, skoro nie uprawiamy seksu to skoro już pieścimy się to powinno to być połączone jedno za drugim, a nie z jakąś przerwą na kolację. No normalnie poczułem się tak jakby jedzenie było dla niej ważniejsze niż ja.
Zrobił swoje, teraz idę coś zjeść. - tak to dla mnie wyglądało.
Uraziło mnie to. Zorientowała się, że coś jest nie tak. chciała wszystko jakoś wyprostować, ale ja powiedziałem, ze nie mam ochoty i się ubrałem. Po chwili wyszedłem. Jakiś czas później napisała mi sms, w którym zarzekała się, że chciała wrócić po kolacji i wszystko "dokończyć" itp. (wierzę, że tak by było, jednak fakt takiej przerwy wydał mi się dziwny i uraził mnie)... Od tamtej pory nie odezwała się do mnie, ani ja do niej...

Czy cała ta sytuacja jest normalna, czy ja po prostu przesadzam? Po prostu już nie wiem... Co mam o tym wszystkim myśleć?

Dzindzer - 2008-11-04, 23:23

Joe napisał/a:
Tzn, skoro nie uprawiamy seksu to skoro już pieścimy się to powinno to być połączone jedno za drugim, a nie z jakąś przerwą na kolację.

A to jest jakas taka zasada ??
Joe napisał/a:
No normalnie poczułem się tak jakby jedzenie było dla niej ważniejsze niż ja.

Przecież byłeś najpierw Ty potem jedzenie. Ale probleeeem

Joe napisał/a:
Czy cała ta sytuacja jest normalna, czy ja po prostu przesadzam?

No pewnie, że przesadzasz

Joe napisał/a:
Co mam o tym wszystkim myśleć?

Lepiej nie pisać <chory>

Mati - 2008-11-04, 23:37

Joe napisał/a:
Od tamtej pory nie odezwała się do mnie, ani ja do niej...

no nie dziwię się dziewczynie. nie samą miłością człowiek żyje, czasami trzeba coś zjeść... a jakby poszła zrobić siusiu? też byś rzucił fochem jak małe dziecko i wyszedł od dziewczyny? egoista i dzieciak

Maverick - 2008-11-05, 02:03

Moze napalony gimnazjalista? Ja bym powiedzial zeby mi przynisla cos dobrego do jedzenia w takim razie, a na deser wezme ja. I tyle 8)
Andrew - 2008-11-05, 08:01

He he he he he <hahaha> dlatego ja robie tak przewaznie (jak mialem nową partnerkę kiedys tam ) ze nie dopuszczam do sytuacji kiedy kobieta jest zadowolona przede mną - bo potem taki scenariusz jest mozliwym , a czekanie az ona coś zje , czy wróci z ubikacji i sie mną zajmnie - jest frustrujące . <zakochany>
Mona - 2008-11-05, 09:11

A ja uważam, że laska olała Joe i tyle, i nie piszcie, że było gites, skoro nie było, tzn. ona źle to zagrała, bo mogła wykombinować coś ciekawszego z tym jedzeniem 8)
Andrew napisał/a:
ze nie dopuszczam do sytuacji kiedy kobieta jest zadowolona przede mną

Zabraniasz jej mieć orgazm, czy jak? <pijak>
Andrew napisał/a:
bo potem taki scenariusz jest mozliwym , a czekanie az ona coś zje , czy wróci z ubikacji i sie mną zajmnie

No to faktycznie napalona kobieta, nie ma co! ;DD

Dzindzer - 2008-11-05, 09:27

Mona napisał/a:
A ja uważam, że laska olała Joe i tyle

Jesli w tym jedzeniu nie o jedzenie chodziło to faktycznie, ale jesli tylko o jedzenie w przerwie miedzy igraszkami to co w tym złego.

Jak się erotycznie z moim zabawiam to czasami idę po jedzenie i przynoszę nam smakołyki, ale żeby mój się fochał i marudził, że z lodówka przegrywa

U nich to chyba wszystko jest nie tak, więc juz sama nie wiem

Mona - 2008-11-05, 18:00

Dzindzer napisał/a:
Jak się erotycznie z moim zabawiam to czasami idę po jedzenie i przynoszę nam smakołyki, ale żeby mój się fochał i marudził, że z lodówka przegrywa

Ok, Dzin, zabawy z jedzonkiem, jak najbardziej, ale tutaj nie o zabawie Joe napisał, ale co mi tam... Co i jak kto lubi... Ja nie lubiłabym tak, gdybym była facetem :]

Andrew - 2008-11-06, 07:27

Mona napisał/a:

Zabraniasz jej mieć orgazm, czy jak? <pijak>

Z Tobą rozmowa staje sie naprawde ciezka, bo niby duza dziewczynka jestes, a w swych pisanych postach zachowujesz sie jak przedszkolak ! wiec napisze tak na twoje tu pisanie - nie, nie zabraniam jej miec orgazmu - KONTROLUJE GO !! zrozumialas ? <pijak>
Mona napisał/a:

No to faktycznie napalona kobieta, nie ma co! ;DD

Nic jednak nie rozumiesz, albo inaczej - rozumiesz nie tak jak trzeba, chyba po sobie ?? czy ja wiem ?? [:D]

Mona - 2008-11-06, 11:11

Andrew napisał/a:
Z Tobą rozmowa staje sie naprawde ciezka, bo niby duza dziewczynka jestes, a w swych pisanych postach zachowujesz sie jak przedszkolak !

Wiedziałam, że taka będzie reakcja, bo nie mogła być inna <glaszcze>
Andrew napisał/a:
zrozumialas ?

Nie <szczerbaty>
Andrew napisał/a:
Nic jednak nie rozumiesz, albo inaczej - rozumiesz nie tak jak trzeba, chyba po sobie czy ja wiem

No tak, tutaj też musiałeś wziąć łopatkę i przywalić mi w głowę ;DD Nie bolało <sam_nie_wiem>
Nie ważne, w tym temacie, ale ważne, że póki co, jak widać, Joe nie ma żadnej kontroli nad swoim seksem, bo wszystko kontroluje kobieta.
Kontrola, jeśli już tak to dziwnie nazwać, powinna być z dwóch stron, choć ja jednak swój orgazm wolę kontrolować sama 8)
I tak, Endriuj, włąsne zachowania mam po sobie, bo chyba nie po innej kobiecie <hyhy>

Andrew - 2008-11-06, 13:26

Mona napisał/a:
choć ja jednak swój orgazm wolę kontrolować sama 8)

Tak.... sama top mozesz go sobie kontrolowac jak robisz sobie sama dobrze, jesli uprawiasz sex z facetem kontrola juz nie jest taka chop siup ! bo On jak widzi tak czuje co sie z Tobą dzieje i albo pozwoli na pewne wydarzenie [:D] albo opuznic je moze w czasie.

Mona - 2008-11-06, 13:35

Andrew napisał/a:
Tak.... sama top mozesz go sobie kontrolowac jak robisz sobie sama dobrze

E tam, nie znasz się, bo nie jesteś kobietą :D
Andrew napisał/a:
bo On jak widzi tak czuje co sie z Tobą dzieje i albo pozwoli na pewne wydarzenie albo opuznic je moze w czasie.

Tak tylko wydaje się facetom, że to oni opóźniają i niech tak myślą [:D]

shaman - 2008-11-06, 21:02

Joe napisał/a:
Czy cała ta sytuacja jest normalna, czy ja po prostu przesadzam? Po prostu już nie wiem... Co mam o tym wszystkim myśleć?

Zabrał zabawki i poszedł z piaskownicy, bo Lidka zamiast bawić się dalej zrobiła sobie przerwę na kanapkę <hahaha>
Mona napisał/a:
mogła wykombinować coś ciekawszego z tym jedzeniem
Mogła. Napastnik mógł wykorzystać 100% pewnych sytuacji zamiast 80%, ale czy to powód żeby się do niego nie odzywać? Zwłaszcza jeśli przeprasza, chce naprawić? Kocha się go dalej. A to tylko kibicowanie, co dopiero związek. "Nie odezwę się do Ciebie, bo mi stał a Ty poszłaś". No Mona no... <browar>
Pit - 2008-11-06, 23:19

Joe napisał/a:
się ubrałem. Po chwili wyszedłem

- Joe - pierwsza prawidłowa reakcja z twojej strony jaką czytam. Teraz bierze cię na przetrzymanie i liczy że wrócisz i będziesz prosił o wybaczenie za coś co ona spieprzyła. Ani mi się waż pierwszy do niej dzwonić. Potraktowała cię jak wibrator który zrobił jej dobrze i można go schować do szuflady. Jeśli to zrobisz - pogłębisz tylko shit w jakim się znajdujesz. Jeśli się nie odezwie to będzie oznaczało, że wcale jej na tobie nie zależało - po prostu byłeś takim żywym wibratorem.

Olej ją i szukaj nowej kobiety bo ta będzie dla ciebie tylko źródłem frustracji - za wiele nie tracisz. Jeśli się odezwie to ustawiaj zwiazek od nowa wg normalnych relacji - wzajemność , szacunek i dbanie o doznania również drugiewj osoby a nie tylko o swoje. Jeśli spróbuje zrobić coś takiego ponownie - ZRÓB DOKŁADNIE TO SAMO - WYJDŹ. Albo zrozumie że jesteś żywą istotą albo niecha spada.

Dzindzer napisał/a:
Jesli w tym jedzeniu nie o jedzenie chodziło to faktycznie, ale jesli tylko o jedzenie w przerwie miedzy igraszkami to co w tym złego.

- przestań już z tą solidarnością jajników <diabel> - robi faceta w balona od miesięcy a ty mówisz że nic się nie stało. Poczytaj wcześniejsze posty Joe'a - to egoistka którą pogoniłbym w diabły po drugim takim numerze jaki mu robiła od miesięcy

Mati napisał/a:
no nie dziwię się dziewczynie. nie samą miłością człowiek żyje, czasami trzeba coś zjeść... a jakby poszła zrobić siusiu? też byś rzucił fochem jak małe dziecko i wyszedł od dziewczyny? egoista i dzieciak

- chłopaku - co ty mówisz !! on jest egoistą ?? Życzę ci w takim razie związku z kobietą taką jak ma Joe - powodzenia !! !!!!

Pozdrawiam

Mati - 2008-11-06, 23:33

Pit napisał/a:
on jest egoistą ?? Życzę ci w takim razie związku z kobietą taką jak ma Joe - powodzenia !! !! !!

na cholerę tyle tych wykrzykników? nie czytałem wcześniejszych postów Joe, i nie mam zamiaru zgłębiać historii jego życia i związku. odniosłem się do tej jednej sytuacji, w której zachował się jak dzieciak i już. no rozumiem, że mógł się zdenerwować tym, że laska poszła zjeść, a nie zabrała się za jego penisa, ale kurde zabierać manatki i z wielkim fochem wychodzić z chaty? dziewczyna mogła go potem ładnie "przeprosić" że musiał tak długo czekać...

Pit napisał/a:
Życzę ci

nie dziękuję, mam swój własny, udany, normalny

Dzindzer - 2008-11-06, 23:51

Pit napisał/a:
robi faceta w balona od miesięcy a ty mówisz że nic się nie stało

Ale ja oceniłam jedna sytuację, a nie te miesiące.
Bo te miesiące już oceniłam i to na niekorzyść tej panny

Pit - 2008-11-06, 23:59

Dzindzer napisał/a:
Bo te miesiące już oceniłam i to na niekorzyść tej panny

- hehe ciekawe w którym miejscu - dostaje od gościa satysfakcję seksualną a oddaje mu wała <diabel> i to od dawna - i to on jest ten zły ?? przeeeeestań ;) .


Mati napisał/a:
ale kurde zabierać manatki i z wielkim fochem wychodzić z chaty? dziewczyna mogła go potem ładnie "przeprosić"

- od początku śledzę ten wątek a ty wypowiedziałeś się na podstawie jedengo postu - wybacz za te wykrzykniki :) . Zrobił dokładnie to co powinien już dawno.
A tobie gratuluję normalnej kobiety ;)

Pozdrawiam

Mona - 2008-11-07, 00:00

shaman napisał/a:
Zwłaszcza jeśli przeprasza, chce naprawić?

Jasne, tak można kilka razy dziennie ;)
shaman napisał/a:
"Nie odezwę się do Ciebie, bo mi stał a Ty poszłaś"

A gdzie tupanie nóżkami? :> Wiesz, to ogólnie wyglada na olewactwo z jej strony, bo różne są sytuacje i nie popadajmy w skrajności :)
shaman napisał/a:
No Mona no...

No shaman no... <browar>
Po prostu szacunek, w łóżku także 8)

Mati - 2008-11-07, 00:16

Pit napisał/a:
od początku śledzę ten wątek a ty wypowiedziałeś się na podstawie jedengo postu

no tak, bo mi chodziło o sam moment jego wyjścia z chaty. to taki trochę foch "zabieram zabawki i idę do domu". niech się jej odpłaci tym samym, albo zaczeka chwilkę aż mu zrobi dobrze i dopiero wyjdzie, przynajmniej będzie miał jakąś korzyść, a tak to nic nie zyskał

Pit napisał/a:
wybacz za te wykrzykniki :)

spoko

Pit napisał/a:
A tobie gratuluję normalnej kobiety ;)

a dziękuję

shaman - 2008-11-07, 01:56

Mona napisał/a:
shaman napisał/a:
Zwłaszcza jeśli przeprasza, chce naprawić?


Jasne, tak można kilka razy dziennie
Oceniam jedną sytuację, a nie stan permanentny. Chyba nie wątpisz, że co do tego drugiego to rzeczywiście nic ino ubrać się i wyjść - zgadzam się.
Mona - 2008-11-07, 10:14

shaman napisał/a:
Chyba nie wątpisz, że co do tego drugiego to rzeczywiście nic ino ubrać się i wyjść - zgadzam się.

Pewnie, że nie wątpię, tylko że w przypadku takiego "związku" Joe powinien wyjść i już nie wrócić :)

Dzindzer - 2008-11-07, 12:25

Mona napisał/a:
tylko że w przypadku takiego "związku" Joe powinien wyjść i już nie wrócić :)

To to już dawno powinien zrobić. Ma to na co pozwolił. Tu nie ma miłości, bo miłość raczej ślepa i głupia nie jest. Tu są toksyczne więzi. Tu bardziej chyba przeważa nieumiejętność bycia bez niej niż miłość do niej.
Ona w sumie nie musi być wyrachowana egoistka, może mieć problemy emocjonalne. Jednak jej tak wygodnie, lub na tyle mało niewygodnie by nie chcieć zmian. Wytknij jej braki w jej postrzeganiu tego co można z facetem przed ślubem a czego nie można. Bo ja sądze, ze to jest tylko takie wytłumaczenie, a nie powód dla którego jest jak jest.

Powinieneś zacząć zachowywać się ja facet, stanowczo ale spokojnie. Porozmawiaj z nia bardzo stanowczo, ale bez wrzasków i epitetów. Nie daj przerywać. Uświadom, że masz dość tej zabawy i albo będzie szczera i chętna do współpracy, albo będziesz traktował jak gówniarę, a potem w końcu zostawisz, bo ile można. Niech wie, że jak odstawi numer to wyjdziesz. I faktycznie wychodź wtedy.

Ted Bundy - 2008-11-07, 13:10

robicie z igły widły, bzdurę podnosząc do wielkiego znaczenia. Jeden post Joe czytałem i mogę napisać tylko, że przesadzacie. Zawsze obowiązuje wzajemność? Od kiedy? Nie ma reguły. Nie ma wzoru. Raz, raz tak. Życie.
Dzindzer - 2008-11-07, 13:15

Ted napisz do którego postu sie odnosisz bo bez tego to ta Twoja wypowiedź tak trochę od czapy jest.

Dzięki Pitowi zobaczyłam, ze jednak nie napisałam za duzo o tej kobiecie ( byłam przekonana, ze napisałam, pewnie posta napisałam że zwątpiłam i nie wysłałam)

Pit - 2008-11-07, 16:17

Dzindzer napisał/a:
Powinieneś zacząć zachowywać się ja facet, stanowczo ale spokojnie. Porozmawiaj z nia bardzo stanowczo, ale bez wrzasków i epitetów. Nie daj przerywać. Uświadom, że masz dość tej zabawy i albo będzie szczera i chętna do współpracy, albo będziesz traktował jak gówniarę, a potem w końcu zostawisz, bo ile można. Niech wie, że jak odstawi numer to wyjdziesz. I faktycznie wychodź wtedy.

- hahaha - ręce się składają do oklasków. Wydaje mi się, że jednak bez terapii szokowej się nie obejdzie. Za bardzo się już przyzwyczaiła, że zrobi skwaszoną minę i wszystko będzie bo jej myśli. Rób co napisałem a zobaczysz że będzie dobrze - jeden już mnie posłuchał i możesz go zapytać jak na tym wyszedł (w razie potrzeby nr gg za jego zgodą na priv)

Pozdrawiam

Markus609 - 2008-11-11, 03:00

Witam. Mam proœbę czy może mi ktoœ pomodz??

Jestem z mojš dziewczynš od 9 miesięcy,od jakichœ 3 współżyjemy ze sobš,ale nie wiem czemu nie moge jej w pełni zadowolić.Próbowałem już wszystkiego ale nic nie pomaga.Mówi mi że było jej dobrze ale mówi o tym z niecheciš i tak że wiem że poraz kolejny dałem plame. Teraz w ostatnich tygodniach juz wcale nie chce się ze mnš kochać i nie wiem czy czasem czegoœ nie zpaprałem:(( Prosze Was pomózcie mi
Z GÓRY DZIEKUJE

Andrew - 2008-11-11, 10:06

jak mam ci pomóc na podstawie tego posta ? jak? no sam powiedz...
Pit - 2008-11-11, 17:25

Markus609 napisał/a:
pomózcie mi

- dokładnie jak przedmówca powiedział. Napisz coś więcej jak to się odbywa , czy celebrujesz odpowiednio samo podejście , napisz coś o waszych relacjach , napisz jak wasz pierwszy raz doszedł do skutku (sytuację w której to się stało a nie sam przebieg). Może na tej podstawie uda się wywnioskować co jest nie tak bo to że jest nie ulega wątpliwości

Pozdrawiam

Joe - 2009-02-25, 23:31

Ciąg dalszy historii...

Od jakiegoś czasu nadal nam się nie układa. Jak spotykam się ze znajomymi na imprezie i oni rozmawiają o seksie to mnie aż coś trafia, bo mam wrażenie, że nie żyjemy normalnie.
Jakiś czas temu moja dziewczyna pojechała do domu. Ja w tym czasie pojechałem ze znajomymi w góry. Pewnego dnia moja luba dzwoniła do mnie, jednak nie odebrałem i oddzwoniłem dopiero wieczorem. Była strasznie obrażona tym, że tak rzadko do niej dzwonie. Od tamtego czasu ciągle się o coś kłócimy. Ostatnio wypowiedziała mi, ze zbytnio się liczę z nią na pieniądze. Chciała pożyczyć kilka zł i jak powiedziałem, ze to jest pożyczka to się strasznie obruszyła. Rozmawialiśmy przez godzinę i nie bardzo rozumiem o co jej chodziło. Ten związek zaczyna mnie męczyć, bo moja kobieta zaczyna okazywać się być księżniczką...

shaman - 2009-02-26, 01:32

Joe napisał/a:
Ten związek zaczyna mnie męczyć, bo moja kobieta zaczyna okazywać się być księżniczką...
Każdy, kto dodaje "bo", zdradza że ma do partnera/ki wielkie pretensje o własne niespełnienie i najczęściej sam jest źródłem męczarni dla drugiej osoby.
Andrew - 2009-02-26, 07:45

co nie zmienia faktu, ze pozyczyla pieniadze które chciala by jej podarowal
Mysiorek - 2009-02-28, 23:44

shaman napisał/a:
Każdy, kto dodaje "bo", zdradza że ma do partnera/ki wielkie pretensje o własne niespełnienie i najczęściej sam jest źródłem męczarni dla drugiej osoby.

Wielbłąd!
Nie myl początku z antraktem.
Joe napisał/a:
moja kobieta

MOJA kobieta/mój facet... śmieszne, no śmieszne :D Już nie ma czegoś takiego (w sumie), jest tylko wyobrażenie o tym ;P
A jeśli marzenia staną się życiem - fajnie.

Mikro czarnuch - 2009-03-02, 18:11

Joe napisał/a:
Rozmawialiśmy przez godzinę i nie bardzo rozumiem o co jej chodziło.

Pewnie o kasę 8)

Joe napisał/a:
Ten związek zaczyna mnie męczyć, bo moja kobieta zaczyna okazywać się być księżniczką...

Jeśli stwierdziłeś, że Ciebie na nią nie stać, to po co dalej tkwisz w tym związku?
Zawsze jest jakieś wyjście. Po co się męczyć...

Joe - 2009-06-16, 21:47

Ciąg dalszy historii.

Ostatnio spytałem ją poważnie, dla czego nie uprawiamy seksu.
Stwierdziłem, że przecież to normalne jak się jest w zawiązku ze sporym stażem. Powiedziałem, że nie chce być wiecznym prawiczkiem i że mam odczucie, iż marnujemy najlepsze lata kiedy możemy przeżyć niesamowite chwile będąc razem. Przecież nic bardziej nie jednoczy ludzi jak współżycie.
Ona się zniesmaczyła, stwierdziła, że mnie nie poznaje. Spytałem czemu? Ona na to, że chce zachować czystość do ślubu. Jeśli będzie się kochać przed nim to będzie czuć, że grzeszy i robi coś złego. Chciałem jej wytłumaczyć moje podejście do sprawy, ale nic to nie dało.
Generalnie to z wielkim wyrzutem powiedziała: Jesteś gotowy na seks? A na dzieci też?
Kontynuując powiedziała, że jeśli chce uprawiać seks to musimy ze sobą zerwać, bo ona nie ma zamiaru mnie do niczego zmuszać. I ze takie zerwanie będzie z miłości do mnie.

Co ciekawsze parę godzin wcześniej spotkaliśmy się ze znajomymi, którzy są świeżo po ślubie o uprawiali seks przed i po nim. Jednogłośnie stwierdzili, ze czekanie nie ma sensu.

Czy to jest normalne? Ja nie wiem jak na to patrzeć... <pijak>

Hyhy - 2009-06-16, 22:10

To nie jest wporzadku wobec Ciebie z calym szacunkiem do "milosci" i jej przekonan religijnych.

Zapytaj ja dlaczego jesli Cie kocha zachowuje sie tak jakby nie kochala.

Ok moze sie bac ciazy ale od tego jest antykoncepcja. Wiec to zadne wytlumaczenie, ze nie chce jej np. stosowac.

shaman - 2009-06-16, 22:40

Joe napisał/a:
Ja nie wiem jak na to patrzeć...
Po swojemu. Tego ci nikt nie zabierze, chyba że pozwolisz.
Anielka - 2009-06-16, 22:52

Joe napisał/a:
Ona na to, że chce zachować czystość do ślubu. Jeśli będzie się kochać przed nim to będzie czuć, że grzeszy i robi coś złego.

Joe napisał/a:
Kontynuując powiedziała, że jeśli chce uprawiać seks to musimy ze sobą zerwać, bo ona nie ma zamiaru mnie do niczego zmuszać.

Joe napisał/a:
Czy to jest normalne?

Ta cała sytuacja jest jak najbardziej normalna. Powiedziała Ci co myśli na ten temat i wygląda na to, że nie zamierza zmienić swojego zdania. Wg mnie masz dwa wyjścia: albo uszanować (pogodzić się) z jej decyzją i żyć jak narazie bez seksu lub tak jak ona sama stwierdziła, żebyś się nie męczył, zerwać z nią i szukać szczęścia gdzie indziej. Ona postawiła sytuację jasno, a Ty teraz musisz podjąć decyzję co w takim razie robisz dalej.

Dzindzer - 2009-06-16, 23:09

Joe napisał/a:

Stwierdziłem, że przecież to normalne jak się jest w zawiązku ze sporym stażem.

Zapewniam Cie, ze to nie jest normalne

Cytat:
Kontynuując powiedziała, że jeśli chce uprawiać seks to musimy ze sobą zerwać, bo ona nie ma zamiaru mnie do niczego zmuszać.

Czyli musisz wybierać. Ona stawia sprawe jasno.
Ma prawo chciec seksu po slubie, Ty masz prawo do seksu kiedy chcesz. Rozmijacie sie w tym

Joe napisał/a:
Czy to jest normalne?

Ponoc tak

Hyhy - 2009-06-16, 23:20

Anielka napisał/a:
Ona postawiła sytuację jasno, a Ty teraz musisz podjąć decyzję co w takim razie robisz dalej.
Mozesz np. poczekac i kurewsko chamsko egoistycznie jak ona teraz tydzien po slubie wziac rozwod. Tylko trzeba byc ostro walnietym zeby tak zrobic:) i chciec sie w to bawic:)


BTW to nie jest qwa normalne. Mowila Ci o tym jak zaczeliscie ze soba byc?

Joe - 2009-06-16, 23:37

Jak zaczynaliśmy być ze sobą to nie do końca byłem pewien czy mówi na serio.
Odbierałem to tak, jakby potrzebowała czasu by się przekonać. Dopiero teraz dotarło do mnie, że nie ma szans. I jest mi z tym ciężko.

Hyhy - 2009-06-16, 23:55

Spoko. Wiec masz 3 wyjscia, wedlug mnie. Przeczytac caly temat, zastanowic sie czy dalej wszystko tak samo postrzegasz. Nastepnie jesli nie -> napisz o tym tutaj. Jesli tak to mozesz:
a. zakonczyc zwiazek i poczekac na partnerke warta tej ale z innym podejsciem do seksu
b. wytrzymac do slubu niezaleznie od tego ze sadzisz o tym to, co ja i pewnie wiekszosc ludzi.
c. dac jej to do przeczyania jako ostatnia forma zrozumienia Twojej postawy przez nia.

Jesli to nie pomoze, patrz pkt. a. Pomijamy posrednie rozwiazania jak kochanka do czasu slubu :) bo nie warto.

Dzindzer - 2009-06-17, 00:07

Cytat:
Jak zaczynaliśmy być ze sobą to nie do końca byłem pewien czy mówi na serio.

Czyli sam jesteś obie winien.
wiedziałeś. Nakłanianie jej było by nie w porządku, bo znałeś jej stosunek do seksu przed ślubem.

Mikro czarnuch - 2009-06-17, 01:36

Joe napisał/a:
Przecież nic bardziej nie jednoczy ludzi jak współżycie.

A tata Marcina powiedział...
że vódka? ;]

Joe napisał/a:
Generalnie to z wielkim wyrzutem powiedziała: Jesteś gotowy na seks? A na dzieci też?

A o antykoncepcji słyszała?
Dobrze, ze chociaż minetki Ci nie zabrania robić w obawie przed zajściem w ciążę.

Joe napisał/a:
Co ciekawsze parę godzin wcześniej spotkaliśmy się ze znajomymi, którzy są świeżo po ślubie o uprawiali seks przed i po nim. Jednogłośnie stwierdzili, ze czekanie nie ma sensu.

Skoro takie rzeczy musisz konsultować ze znajomymi, to zgadzam się, zupełny bezsens.


Generalnie, co można wywnioskować z Twoich postów?
Ty sfrustrowany, 25 (26-letni?) niezbyt rozgarnięty prawiczek. Ona, takie troszkę cichociemne dziewcze, które rozłoży nogi dopiero z chwilą, gdy zobaczy błysk obrączki na palcu.
Spieszyć się nie musi, orgazmów jej dostatek.


Temat jest o problemie z seksem, podejrzewam jednak, że w waszym związku nie tylko zmysłowość leży...


Ty zacząłeś widzieć w niej lokatę, z której, na tym etapie, nie możesz zrezygnować, bo utracisz cały dotychczasowy zysk. Ona jest z Tobą chyba już bardziej z przyzwyczajenia, wygodnictwa, niż dlatego, że tego pragnie. W każdym razie, Ciebie na pewno nie pragnie, a to też nie najlepiej wróży związkowi na przyszłość.

Są takie związki, cholera, ciężko w to uwierzyć, ale doprawdy są takie beznadziejne twory.
Mam znajomego (również prawiczka), po blisko dwóch latach trwania związku, pewnego razu podczas namiętnego całowania się ze swoją partnerką (chciałoby się rzec, Maryją, zawsze dziewicą, ale napiszę tylko, że dziewczyna jest szalenie bogobojna) nieco go poniosło i ośmielił się dotknąć cycuszka.
Matko Jedyna, o mało się to nie skończyło rozstaniem.

Chyba już nie wytrzymuje, ciuła teraz, Biedny, na pierścionek zaręczynowy, może post fatum ino za kolanko da potrzymać?



Myślę, że po świecie chodzi sporo osób, z którymi potencjalnie mógłbyś
być szczęśliwy. Ale do pewnych decyzji trzeba dojrzeć samemu. Nikt za Ciebie życia nie przeżyje (że o wykazywaniu inicjatywy w łóżku nie wspomnę)

Pozdrawiam

Andrew - 2009-06-17, 08:28

zaraz - to ona minetke pozwala sobie robic, a penetracja juz nie ? wez Ty ja nie przytulaj , nie całuj , powiedz ze Pan cie naszedł w snie i powiedzial bys nie grzeszył w ten sposób , nie dotykaj jej - wszystko po slubie !! a po slubie bym poszedł do innnej [:D] dobra zart koncowy na bok .
Moje pytanie brzmi a co z jej popedem ? czy ona cie pragnie ? jakie sa tego przesłanki , co sie dzieje ? bo wiesz jak masz po slubie dostac gumową lalkę to warto sie zastanowic

Hyhy - 2009-06-17, 11:54

Mikro czarnuch napisał/a:
Skoro takie rzeczy musisz konsultować ze znajomymi, to zgadzam się, zupełny bezsens.
Nie przyczepiaj sie w ten sposob do chlopaka czarnulko. Pewnie wyszedl w praniu ten temat a autor nie mial nic zlego na mysli w stosunku do sojej dziewczyny. Za to ona mogla poznac zdanie innych osob, co tez moze byc cenne/przydatne. Mozliwe ze swie nad tym zastanowila wtedy i tyle.

Mikro czarnuch napisał/a:
Mam znajomego (również prawiczka), po blisko dwóch latach trwania związku, pewnego razu podczas namiętnego całowania się ze swoją partnerką (chciałoby się rzec, Maryją, zawsze dziewicą, ale napiszę tylko, że dziewczyna jest szalenie bogobojna) nieco go poniosło i ośmielił się dotknąć cycuszka.
Matko Jedyna, o mało się to nie skończyło rozstaniem.
No wiec chore jest podejscie takich kobiet co im kosciol z mozgu zrobil czy tam rodzice z ta sekta to az zal i wlasciwie strach pomyslec <diabel>
No i Ci faceci, biedni sa... zakochali sie w takich kobietach, ktore do nich nie pasuja a brak im tego doswiadczenia z wczesniej... ze jakby olali sprawe to by mieli znacznie lepiej za jakis czas!

Andrew napisał/a:
wez Ty ja nie przytulaj , nie całuj , powiedz ze Pan cie naszedł w snie i powiedzial bys nie grzeszył w ten sposób , nie dotykaj jej - wszystko po slubie
Pierdolłem ze śmiechu :D ale to jest bardzo dobry sposob na "walke" z ta panna, niech sie poczuje tak samo.
Andrew napisał/a:
Moje pytanie brzmi a co z jej popedem ? czy ona cie pragnie ? jakie sa tego przesłanki , co sie dzieje ? bo wiesz jak masz po slubie dostac gumową lalkę to warto sie zastanowic
Dokladnie joe - nikt Cie nie zna osobiscie nie ma nic do Ciebie wiec stara sie to raczej ocenic w miare obiketywnie, co nie znaczy ze nie troche po swojemu pod katem swoich potrzeb i tego co kiedys przezyl. Ale z pewnoscia warto sie nad tym zastanowic co Wuj Andre napisal. Jak zaobserwowac jej poped... to, ze nie chce tego robic - to chyba nie koniecznie jest brak popedu. Ale moze byc. Czesto jest tak ze panna z facetem nic nie chce (nie wazne czemu) a za chwile daje dupy innemu i juz jej sie chce:) takze mozliwe ze to nie to... ale pisales w 1 poscie ze sie bardzo kochacie. Jak ktos kogos kocha to robi bardzo duzo i sam w pewnym stopniu sie poswieca.. . jak Ona tego nie ogarnie w miare szybko, tego o czym jest np. ostatnie kilka posotow to kup jej bracie owce na smyczy i niech idzie z nia do kosciola.
Andrew - 2009-06-17, 13:49

Smieszy Cie to / ? <hahaha> Bo to smieszne , ale jam ciekaw co sie stanie jak On tak bedzie reagował . Stawiam na to ze zacznie jeczec "ty mnie nie kochasz " a na zapytanie dlaczego ? odpowiedz bedzie , bo mnie nie całujesz , nie przytulasz , nie prawisz komplementów , nie widze w tobie ze mnie pragniesz itd.. nalezy wtedy odpowiedziec - kochanie wszystko po slubie ! <zakochany>
Hyhy - 2009-06-17, 14:09

Mnie to nie smieszy... Andrew, to bardzo madre jest, tak zwane zwalczenie kobiety jej wlasna bronia.
Andrew - 2009-06-17, 14:14

Uwaga ! jesli powie, ze przeciez przytulanie to nic zlego i nie mozna sexu porównac z calowaniem , sugeruje odpowiedz miec gotowa , a brzmiec ona moze tak.
No tak kochanie , ale jak sie przytulam to sie podniecam - to samo jak cie caluję i wtedy mam mysli nieczyste , a wiec grzeszne ! i sie meczę , stad jednak po slubie ! wtedy one nie beda grzechem <hahaha> i pozamiatana jest. <diabel>

Hyhy - 2009-06-17, 14:20

Pozamiatana i podkulona. Tyle, ze rob to wszystko najpierw calkiem powaznie. A potem jak juz bedzie dopytywac to wtedy szczerze sie usmiechaj :) A na koniec jej powiedz ze bardzo ja kochasz.
Wilczyca - 2009-06-17, 17:08

O ja pier . . .
Przeczytałam cały temat od 1 strony do 8.
Miałam nadzieje, że to się wyjaśni, ale ku mojemu ogromnemu zdziwieniu to dalej się dzieje. Szok ! To już 3 lata będzie ?
Joe ! człowieku czemu ty się tak długo meczysz ? Ludzie to mnie naprawdę zadziwiają. To tak samo jak kobieta jest z samcem który ją katuje, a ona dalej z nim jest bo go kocha a to że ma pełno sińców jej nie przeszkadza.
Joe czemu twoja partnerka nie chce się z tobą kochać ? A po co ma się kochać skoro ma orgazmy bez tego ? Nic się nie nauczyłeś z tych ośmiu stron. Miałeś ją olać tak ? A ty jej ciągle te orgazmy sprawiasz. Czemu ? Po co ? A co z tego masz ? Nic !
Ale doczytałam się, że pod czas waszych pieszczot sprawiłeś jej orgazm i ona poszła cos zjeść ? Buahahahaha dobre nie ma co. I ty się dziwisz, że zostawiła cię na lodzie ? A po h . . . sprawiasz jej ten orgazm ? Jak wiesz, że po tym ona cię zostawi podnieconego ? Rany ja bym tak nie mogła. Zostawić mojego kochanego samego tak ? podnieconego na łóżku ? Nigdy ! Teraz mam nadżerkę i kochać się nie mogę, ale nie pozwalam by mój chłopak na tym ucierpiał. Sprawiam mu przyjemność ręką, bądź ustami i doprowadzam go do końca. I wtedy jest dla mnie to miłe, że sprawdzam się jako partnerka. To jest miłość, a miłość to seks. Doczytałam się tez, że ona boi się dotknąć twojego penisa ? I to w wieku 25 lat i bycia w związku z tobą 2-3 lata ? To znak, że cię nie kocha i , że nadzwyczajnej wykorzystuje. Boże kochać swojego partnera to się chce go wszędzie dotykać i przytulać jak najbliżej i mocno ściskając by poczuć jego ciało to jest piękne. Nie rozumiem twojej kobiety.
Joe ty odejdź od niej póki czas bo ci najlepsze lata uciekają. A powracając do tego, że ona chce seksu po ślubie. A co to był by za ślub ? Z miłości chyba już nie. Współczuje.

Imperator - 2009-06-17, 23:02

Hyhy napisał/a:
Pozamiatana i podkulona. Tyle, ze rob to wszystko najpierw calkiem powaznie. A potem jak juz bedzie dopytywac to wtedy szczerze sie usmiechaj :) A na koniec jej powiedz ze bardzo ja kochasz.

Tego ostatniego bym nie mówił. Ale to ja. <browar>

Wilczyca napisał/a:
A co to był by za ślub ? Z miłości chyba już nie.

Ludzie myślą, że po ślubie będzie sielanka. Wróci pożadanie (albo się pojawi). Ale często jest to taka marchewka na kiju. Teraz jej nie masz ale jak zrobisz krok dalej to ją będziesz miał. A marchewka jest ciągle o krok dalej...

Złoty - 2009-06-18, 12:34

Wilczyca napisał/a:
O ja pier . . .[...] Joe ! człowieku czemu ty się tak długo meczysz ? Ludzie to mnie naprawdę zadziwiają. [...} A po h . . . sprawiasz jej ten orgazm ?

Miałem napisać to samo bo to jest po prostu niewiarygodny sadyzm z jej strony!!! No po prostu słów mi brakuje jak pomyśle co czułeś gdy Cie zostawiła jak psa i poszła coś zjeść! Zresztą, do cholery, nawet psa się czasem pogłaszcze i ona tez by mogła doprowadzić Cię rączką gdybyś tylko COKOLWIEK dla niej znaczył.

Wilczyca wspaniale opisała w jaki sposób można ofiarować coś pięknego drugiej osobie nawet bez penetracji i to jest, moim zdaniem, norma w każdym zdrowym związku.

Człowieku weź ty się wreszcie obudź!!!!!!!!!!

Joe - 2009-06-18, 13:55

Od pewnego czasu niektóre rzeczy się zmieniły. Czasem zdarza się pieszczota ustami (nie do końca) Doprowadzenie ręką, jest zawsze w gumce.
Cielesność jest...

Ps: Proszę nie twierdzić, że jestem "niezbyt rozgarniętym prawiczkiem" Bo mnie nie znacie. A to, że akurat poznałem kobietę, która chce po ślubie i w żaden sposób nie zmieni zdania mogło się zdarzyć każdemu.

Dodam, że jak się zaczynałem z nią spotykać byłem przekonany, że ona ma już pewne rzeczy za sobą. Gdy dowiedziałem się, że jest dziewicą nie ukrywam, że mnie to ucieszyło. Fajnie mieć pierwszy raz z kimś, dla kogo to też będzie pierwszy. Myślałem, że w świat miłości wejdziemy razem, że będziemy się wszystkiego uczyć. Ale nie do końca miałem rację...

Andrew - 2009-06-18, 14:26

Wilczyca nie am racji , zapomniala o tym , ze jak sie kogos kocha to dla niego sie zrobi wiecej niz dla siebie , stad On daje jej te orgazmy .
Nemezis - 2009-06-18, 15:30

Joe, krótko i bardzo na temat:
mówiłam dosłownie to samo swojemu byłemu (chociaż on wcale nie naciskał). Zmieniłam faceta, to i seksu mi się zachciało. Ani czystość do ślubu, ani dzieci nie były już wtedy najmniejszym problemem.

Za stary jesteś na takie zabawy i zbyt sfrustrowany już.

Hyhy napisał/a:
No wiec chore jest podejscie takich kobiet co im kosciol z mozgu zrobil

<hahaha>
Helloł. To nie kościół, ale zwyczajny brak pożądania, dzikiego pragnienia bycia cieleśnie jak najbliżej z tą jedyną, najbliższą ci duszą!

Joe - 2009-06-18, 15:53

Nemezis napisał/a:
Joe, krótko i bardzo na temat:
mówiłam dosłownie to samo swojemu byłemu (chociaż on wcale nie naciskał). Zmieniłam faceta, to i seksu mi się zachciało. Ani czystość do ślubu, ani dzieci nie były już wtedy najmniejszym problemem.

Za stary jesteś na takie zabawy i zbyt sfrustrowany już.


A kochałaś swojego byłego? Może Cie nie pociągał fizycznie? Skąd taka nagła zmiana podejścia do sprawy?

Nemezis - 2009-06-18, 16:07

Joe napisał/a:
A kochałaś swojego byłego?

Nie wiem. Myślałam i czułam, że tak. Pasowaliśmy do siebie, byliśmy przyjaciółmi. Ale co z tego, skoro moje postępowanie wskazywało na co innego?

Joe napisał/a:
Może Cie nie pociągał fizycznie?

Pociągał. Tzn. lubiłam się przytulać, głaskać, czuć jego zapach, czuć go blisko, ale.... no właśnie - zabrakło tej zwierzęcości. Gdybyśmy się nie rozstali, to pewnie w małżeństwie z nim traktowałabym seks tak jak moja mama - jako obowiązek.

Joe napisał/a:
Skąd taka nagła zmiana podejścia do sprawy?

Nie wiem. Po prostu przy innym poczułam, że mam coś takiego jak libido. Więcej chemii? Feromony? Nie mam pojęcia.

Wilczyca - 2009-06-18, 16:47

Andrew napisał/a:
Wilczyca nie am racji , zapomniala o tym , ze jak sie kogos kocha to dla niego sie zrobi wiecej niz dla siebie , stad On daje jej te orgazmy .


Oczywiście jestem tego samego zdania, że jak się kogoś kocha to dla tej osoby wszystko. Ale na Boga !! ! Nie może być tak, że dla tej osoby wszystko, a ona dla mnie nic ! Co to za miłość ? Jednostronna ? Ty byś był zadowolony z takiej kobiety tak ? Sprawiasz jej bardzo dużo przyjemności, a ona po swoim orgazmie pokazuje ci gdzie cię ma i idzie sobie coś zjeść, a ty zostajesz sam z własnym podnieceniem. Z własnym smutkiem. Z poczuciem bycia niekochanym. To jest smutne i nie powinniśmy być nigdy w takim jednostronnym związku.

Joe - 2009-06-18, 18:02

Myślę, że jej podejście do spraw seksu wynika z wychowania. Jest to osoba wierząca. Ale dopuszcza pieszczoty oralne (co wg. kościoła jest grzechem)

Generalnie to czuje się skołowany. Nie byłem nigdy w tak długim związku. Do pewnego czasu myślałem, że wszystko jest ok. Jednak sprawa seksu bardzo dała mi do myślenia.
Podobno kobiety nie da się zmienić. A może to po prostu siła wyższa.

Wilczyca - 2009-06-18, 18:18

No dobra, a powiedziałeś jej to ? Powiedziałeś jej, że pieszczoty oralne to też jest grzech? Że jak daje sobie lizać to dopuszcza się nieczystości ? A jak jej tego nie powiedziałeś to błąd.
Co do drugiej twojej wypowiedzi to moim zdaniem powinieneś ją zostawić już dawno temu. Naprawdę jest mi bardzo ciebie szkoda i masz nie odpowiednią kobietę.
Joe zaciśnij zęby i odejdź. Naprawdę. Po co masz się męczyć ? Ja wiem jak brak seksu boli ojjjj boli i to bardzo. Tym bardziej, że się nigdy tego nie zasmakowało. Widzę, że jesteś bardzo ciepłym, kochanym facetem który się zakochał i błądzi w tym związku. Ale mówię ci posłuchaj naszych rad. Nie męcz się tak. Bo kobieta na ciebie nie zasługuje. Skoro taka święta to niech na zakonnice idzie, albo niech se księdza znajdzie.
Joe przemyśl moje słowa i naprawdę zastanów się nad tym czy dalej się chcesz tak męczyć. To już ile 3 lata ?

shaman - 2009-06-18, 23:30

Joe napisał/a:
Myślę, że jej podejście do spraw seksu wynika z wychowania.
Joe napisał/a:
Podobno kobiety nie da się zmienić. A może to po prostu siła wyższa.

Piszą ci jak krowie na rowie i nic. Dziewczyna cię nie pożąda. Period.

Zielonowłosa - 2009-06-22, 20:39

Ile dziewczyna ma lat? Może przeoczyłam tą informację... Ale wydaje mi się, ze to istotne, bo być moze po prostu nie dorosła do sexu jeszcze, choć to dziwne po roku...
Wilczyca - 2009-06-23, 10:49

Ona ma 25 lat wiec raczej dorosła. Po prostu ona go nie pożąda i to widać gołym okiem. Jak by pożądała to by nie wytrzymywała bez seksu z nim i bez dotykania jego "harcerza".
Maverick - 2009-06-24, 00:29

Joe napisał/a:
Ona się zniesmaczyła, stwierdziła, że mnie nie poznaje. Spytałem czemu? Ona na to, że chce zachować czystość do ślubu. Jeśli będzie się kochać przed nim to będzie czuć, że grzeszy i robi coś złego.
Trzeba bylo jej wowczas powiedziec ze Ty czekac nie zamierzasz, ze co prawda szanujesz jej dewockie podejscie jednak uwazasz ze jest kompletnie oderwane od rzeczywistosci i ze zyczysz jej aby trafila na faceta ktory grzecznie bedzie do slubu czekal a po slubie w cudowny sposob bedzie jej pod tym wzgledem odpowiadal. Choc prawde mowiac nie wierzysz w to i ze stawiasz 100zl na to ze ja przeleci jakis koles przed slubem. Po czym sie odwracasz, wychodzisz i szukasz normalnej dziewczyny z popedem a nie dewotki ktora przezywa rozkosz patrzac na eucharystie w kosciele, a jedyne cialo obce w niej to cialo i krew Chrystusa.
Wilczyca - 2009-06-24, 11:38

A w ogóle o jakiej ona czystości mówi ? Przecież już dawno poddała się nieczystości pozwalając się tam lizać i dotykać. Tragedia. <chory>
Beksa - 2009-06-26, 04:36

Joe napisał/a:
Od pewnego czasu niektóre rzeczy się zmieniły. Czasem zdarza się pieszczota ustami (nie do końca) Doprowadzenie ręką, jest zawsze w gumce.
Cielesność jest...



Czy ja dobrze zrozumiałem? Twoja dziewczyna zwaliła ci konia w W GUMCE????? Po co? brzydzi się dotknąć twojego penisa??

Joe moim zdaniem marnujesz najlepsze lata swojego życia u boku brzydko mówiąc nawiedzonej dewoty. Zostaw ją. Wiem że można być w kimś zakochanym jednak jeśli dwoje ludzi do siebie nie pasuje to muszą się rozstać, nie ma innego wyjścia. Na ulicy jest tyle pięknych kobiet u boku których będziesz szczęśliwy i zaspokojony.

Postaw sprawę jasno. Albo przełamie swoje opory, albo koniec waszego związku. Trudno mi uwierzyć aby twoja partnerka zrezygnowała ze zawiązku z tobą z powodu takiej bzdury. Ona ma już 25 lat. Szanse ze znajdzie tak cierpliwego, wyrozumiałego i wiernego faceta jak ty są naprawdę niewielkie. Powinna zdawać sobie z tego sprawę, a jeśli jednak uważa że jej cnota jest ważniejsza od ciebie i waszego związku, to nie warto o taką kobietę dalej się starać.

Ogarnia mnie złość, kiedy czytam takie historie, gdzie indoktrynacja i widzimisię księży niszczy miłość dwojga ludzi.
Dlaczego religia zawsze przynosi ludziom więcej szkody niż pożytku? Dlaczego religia dzieli Joego i jego partnerkę zamiast ich łączyć? Kiedy ludzie zrozumieją że nawet jeśli Bóg istnieje to raczej nie obchodzi go co ludzie robią w łóżku, tylko to czy dany człowiek "czci bliźniego swego jak siebie samego"

Dzindzer - 2009-06-26, 09:45

Beksa napisał/a:
u boku brzydko mówiąc nawiedzonej dewoty.

Czytam te komentarze i mi sie słabo robi, czy tam niesmacznie mdło.

Wyzywacie kogos bo ma takie a nie inne poglady. Ona od poczatku mówiła, ze seks po slubie, uprzedziła Autora. Jest konsekwentna w swoich pogladach. Każdy ma prawo okreslic co dla niego jest grzechem, co jest grzechem który sobie popełnia a której granicy nie przekracza. To, ze ona ma dla Was dziwny stosunek do seksu nie uprawnia Was do obrażania jej.
Dla mnie jej podejście tez jest dziwne, nie widze siebie z takimi poglądami.

Beksa napisał/a:
Joe moim zdaniem marnujesz najlepsze lata swojego życia

Oboje marnują, ona tez marnuje

Beksa napisał/a:
Albo przełamie swoje opory, albo koniec waszego związku.

A to sie nazywa szantaż. Wiedział z kim sie wiąże, jakie ona ma poglady, więc teraz to nie fair jest tak stawiać sprawę.

Beksa napisał/a:
Trudno mi uwierzyć aby twoja partnerka zrezygnowała ze zawiązku z tobą z powodu takiej bzdury.

Dla niej to nie jest bzdura

Beksa napisał/a:
Dlaczego religia zawsze przynosi ludziom więcej szkody niż pożytku?

a kto mu kazał z tak wierząca sie wiązać ??

Beksa napisał/a:
Kiedy ludzie zrozumieją że nawet jeśli Bóg istnieje to raczej nie obchodzi go co ludzie robią w łóżku, tylko to czy dany człowiek "czci bliźniego swego jak siebie samego"

A niby skąd Ty możesz wiedzieć jaki jest ewentualny bóg i co go obchodzi a co nie :>

Joe jesteście w sprawach seksu i w sprawach światopoglądowo różni. zbyt różni (moim zdaniem) by tworzyc harmonijny związek w którym Wasze potrzeby byłyby zaspakajane.
Popełniłeś błąd ignorując to co ona mówiła o seksie.
Moim zdaniem powinniście sie rozstać, jednak zrób to delikatnie, tak by jak najmniej bolało

Beksa - 2009-06-26, 17:56

Dzindzer napisał/a:
Beksa napisał/a:
u boku brzydko mówiąc nawiedzonej dewoty.

Czytam te komentarze i mi sie słabo robi, czy tam niesmacznie mdło.

Wyzywacie kogos bo ma takie a nie inne poglady. Ona od poczatku mówiła, ze seks po ślubie, uprzedziła Autora. Jest konsekwentna w swoich pogladach. Każdy ma prawo okreslic co dla niego jest grzechem, co jest grzechem który sobie popełnia a której granicy nie przekracza. To, ze ona ma dla Was dziwny stosunek do seksu nie uprawnia Was do obrażania jej.
Dla mnie jej podejście tez jest dziwne, nie widze siebie z takimi poglądami.


Partnerka Joego mówiła o seksie przed ślubem, a teraz skończyło się to na tym "ty mi dwie minety i palcówkę codziennie, a ja za to tobie zwalę konia w gumce raz na 2 lata"
Nazwałem ją nawiedzoną bo ktoś kto się tak zachowuje jest dla mnie nawiedzony i nazwałem ją dewotą bo ktoś kto niszczy związek z powodu przedmałżeńskiej defloracji (nie seksu bo seks już był) to taka panna jest dla mnie dewotą i tyle. Ja jej nie obrażam tylko nazywam rzeczy po imieniu.

shaman - 2009-06-27, 00:53

Beksa napisał/a:
Dlaczego religia zawsze przynosi ludziom więcej szkody niż pożytku? Dlaczego religia dzieli Joego i jego partnerkę zamiast ich łączyć?
Jak czytam takie płycizny, którym towarzyszy poczucie wyższości, to robi mi się naprzemian smutno i niedobrze. Determinizm w najohydniejszej postaci. Jak dostaje jeść od caritasu czy zakonników, jak misjonarze ratują tyłek, to Kościół wspaniały. Jak papież potępia prezerwatywy, albo gdy coś nie zgadza się z subiektywnym jak każdy, ale niskim jak wybrane poglądowi, neizainteresowanemu konfrontacją z innymi punktami widzenia - to źle.

Poziom zrozumienia rzeczywistości na poziomie ostatnich rewelacji Nelly R.

Beksa, nie widzisz jak bardzo to ty jesteś nawiedzony. A o istocie rzeczy o których mówisz, nie masz bladego pojęcia.

Maverick - 2009-06-27, 01:19

Beksa napisał/a:
Partnerka Joego mówiła o seksie przed ślubem, a teraz skończyło się to na tym "ty mi dwie minety i palcówkę codziennie, a ja za to tobie zwalę konia w gumce raz na 2 lata"
Bo wiesz, jak on jej to ona nic nie robi wiec nie grzeszy niby. W sumie jakby ja pukal a ona lezala jak kloda to tez by nic nie robila. Ogolnie rzecz biorac dziewczyna jest dziwna, facet niezbyt umie sobie z nia poradzic i jesli jemu z nia jest zle to niech znajdzie inna. Ona pewnie znajdzie innego ktory albo ja rozdziewiczy przed slubem albo bedize potulnie czekal. Bo wg mnie to zalezy od faceta. Dziewczyna moze wielu odmawiac a przyjdzie jeden i zrobi mu co jej kaze.
Fez - 2009-07-01, 00:37

Joe:

Uwazam, ze wiekszosc mezczyzn ktorzy uslyszeli, ze ich partnerka zdecyduje sie na seks dopiero po slubie ma jednak nadzieje, iz wszystko sie zmieni gdy pojawi sie milosc i pozadanie nie do opanowania. Tylko tutaj widze Twoj blad jak podkreslila Dzindzer. Wiedziales, ze wlasnie takie sa Jej przekonania, ale z gory zalozyles, ze w nich nie wytrwa. Myliles sie.

Problemem natomiast jest jej postrzeganie seksu tylko jako penetracje oraz egoistyczne wykorzystywanie Cie do zaspokojenia swoich potrzeb. Rozumiem, ze Ja kochasz, ale jedyne wyjscie to zakonczenie tego. Albo Ona tak naprawde Cie nie kocha, albo nie mozecie byc ze soba ze wzgledu roznicy przekonan, ktora to doprowadza do Twojego poczucia niespelnienia i smutku.

FrankFarmer - 2009-07-01, 01:56

Borzu, nastepny! <hahaha> Co to za dział? [:D]
Nie chciało mi sie czytać od 1 do 9 ale przestrzeń czasowa robi wrażenie, a szokujący jest już brak wyciąganych wniosków przez autora. Paranoja, skąd sie tacy ludzie biorą? Możesz dołączyć zdjęcie? Myśle, że to nawet mogłoby pomóc ludziom w lepszej ocenie tej sytuacji <tak>

Chopie: po pierwsze to do ślubu problem w tym, że między twoimi a jej majtkami znajduje się mnóstwo lęków, strachu, indoktrynacji, nakazów, zakazów. Nie zrozumiałes tego przez 3 lata, mimo że już na 2 stronie ci ktoś pisał PRZESTAŃ JĄ PIEŚCIC. Nie zrozumiałes to trac dalej czas. Dla rozumnych są nagrody.

A teraz wiadomosc szokująca, czyli jak to będzie po slubie:
Myślisz że bedzie jazda na maxa i pożadanie tak? No to załóz sie o 2000 ze mną że nie będzie. Powód: tylko 2 razy będziesz mógł jak człowiek sie kochac, gdy ONA ZACHCE dzieci i nie będzie to zaraz po ślubie, także kolejny rok czekania i pajacowania w stanie małżeńskim cie czeka. Gdzies tam zacytowales cos i wg mnie to jest powód numer 1 - antykoncepcja. Religia to przykrywka, nie takie religijne zaliczyłem.
Powody poboczne: ona wcale cie tak nei kocha jak ty jej, skoro przy próbie seksy odejdzie, MOŻESZ byc przechowalnią mimo ze sobie uwazasz co uważasz, no i przede wszystkim jestes pantoflarzem, a ona cholerną egoistką i to po slubie sie nie zmieni.
Ale że nic sobie nie robisz z tylu dobrych komentarzy to sfrajerzysz sprawe, zakład? 8)

Andrew - 2009-07-01, 08:49

po slubie bedzie słyszał - tobie tylko o sex chodzi , a dupy dostanie na zasadzie a nich ma i sie odczepi w koncu [:D] nie mówie ze zawsze tak bedzie , ale w znacznej wiekszosci
Dzindzer - 2009-07-01, 09:52

Andrew napisał/a:
a dupy dostanie na zasadzie a nich ma i sie odczepi w koncu

A na jakiej ma dostać jak raz że dziewczę niepopędliwe a dwa on jej nie podnieca aż tak by popędliwość jakąś się w niej obudziła.

Imperator - 2009-07-01, 10:44

Dzindzer napisał/a:
A na jakiej ma dostać jak raz że dziewczę niepopędliwe a dwa on jej nie podnieca aż tak by popędliwość jakąś się w niej obudziła.

A jak ma ją podniecić, skoro skomple, jojczy, płacze, klęczy przed nią na kolanach?

FrankFarmer napisał/a:
Nie zrozumiałes tego przez 3 lata, mimo że już na 2 stronie ci ktoś pisał PRZESTAŃ JĄ PIEŚCIC. Nie zrozumiałes to trac dalej czas. Dla rozumnych są nagrody.

<browar>
Jak ma przestać ją pieścić, jak zaszczyt takiej pieszczoty przypada raz na bułgarski rok, więc MUSI SKORZYSTAĆ Z OKAZJI.

FrankFarmer napisał/a:
Religia to przykrywka, nie takie religijne zaliczyłem.

Oazówka? ;)

Dzindzer - 2009-07-01, 11:03

Imperator napisał/a:

A jak ma ją podniecić, skoro skomple, jojczy, płacze, klęczy przed nią na kolanach?

Wiesz, są takie które podnieca taki uległy błagający chłop, ale to raczej w zabawach łóżkowych, bo tak w życiu to chyba baaaardzo mało takich, desperatek nie liczę.

Ja liczę się z facetem tylko jeśli muszę. znaczy jeśli jest to typ który na łeb nie da sobie wejść, zdominować się nie da (mam dość silny charakter), szanuje siebie i mnie i wymaga szacunku wobec siebie, jest silny, męski, charakterny, oj z takim to ja się liczę, szanuję. Jak miękki kapec co pod obcas sam się pcha, jeszcze mi podkop robi by dostać się tam w celu przypodobania się mi to jak ja mam traktować takiego poważnie, jak faceta, jak czuć się przy takim pewnie, przy takim to nawet poczucie kobiecości spada. Nieważne jakie ma się poczucie wartości, świadomość seksualności i kobiecości, to będąc przy Facecie się to potęguje, czuje się w sobie te kobiecość, ona uszami paruje, przy faceciku poczucie to zmniejsza się, bardzo się zmniejsza.

Fez - 2009-07-01, 13:36

Niestety wiele kobiet, ktore szukaja silnego, charekternego i niedajacego sobie wejsc na glowe mezczyzny, znajduja takiego, ktory potem uzywa wobec nich swoich piesci.
pani_minister - 2009-07-01, 14:15

Jeśli lubią - nie Tobie, Fez, decydować o sensowności tych związków :P

A poza tym już bym tak nie uogólniała. Nie każdy charakterny facet to agresywny zwierz. Niekiedy charakter wypływa z tak silnie zagnieżdżonego poczucia własnej wartości, że nie trzeba go dodatkowo wzmacniać poniżaniem (fizycznym lub psychicznym) słabszych.

Fez - 2009-07-01, 17:37

Nigdzie nie ogolnialem. Napisalem tylko, ze czesto sie to zdarza.

A gdzie niby decydowalem? Juz bez przesady, chcialem tylko wyrazic moja opinie na ten temat, a do tego wlasnie jest forum. Zwlaszcza, ze autor tematu zwraca sie z prosba o porade, bo sam nie jest przekonany co dokladnie ma zrobic.

Dzindzer - 2009-07-01, 19:00

Fez napisał/a:
Niestety wiele kobiet, ktore szukaja silnego, charekternego i niedajacego sobie wejsc na glowe mezczyzny, znajduja takiego, ktory potem uzywa wobec nich swoich piesci.

Jak sie mądrze szuka i wie się czego sie szuka to się to znajduje. A siła to nie tylko nadmierna ochota walenia słabszych po pysku, to to straszna słabość charakteru, czyli zaprzeczenie tego o czym pisałam.

Fez napisał/a:
Zwlaszcza, ze autor tematu zwraca sie z prosba o porade,

A jaka poradę uzyskał od Ciebie ??

fezz - 2009-07-01, 20:46

Moze najpierw przeczytaj moje wczesniejsze posty?

Wyraznie napisalem, ze Autor powinien zakonczyc taki zwiazek.

Czemu mam wrazenie, ze moderatorzy tutaj maja problem z czytaniem ze zrozumieniem, albo po prostu nie czytaja tego co komentuja?

(to nowe konto z powou blokady starego z przyczyn kilkukrotnej pomylki hasla przy logowaniu)

Dzindzer - 2009-07-01, 21:02

fezz napisał/a:
Moze najpierw przeczytaj moje wczesniejsze posty?

To jest pytanie ??
Pytasz mnie jednocześnie wydając mi polecenie i teraz nie wiem czy mam coś czytać czy odpowiadać na pytanie.

fezz napisał/a:
Czemu mam wrazenie, ze moderatorzy tutaj maja problem z czytaniem ze zrozumieniem, albo po prostu nie czytaja tego co komentuja?

Bo jestes dziwny

fezz napisał/a:
(to nowe konto z powou blokady starego z przyczyn kilkukrotnej pomylki hasla przy logowaniu)

skontaktuj się z panią-minister w tej sprawie

Fez napisał/a:
Juz bez przesady, chcialem tylko wyrazic moja opinie na ten temat, a do tego wlasnie jest forum. Zwlaszcza, ze autor tematu zwraca sie z prosba o porade
To napisałes oburzony do komantarza do tej wypowiedzi

Fez napisał/a:
Niestety wiele kobiet, ktore szukaja silnego, charekternego i niedajacego sobie wejsc na glowe mezczyzny, znajduja takiego, ktory potem uzywa wobec nich swoich piesci.

Więc jaka rada ukryta jest w tym poście ??

fezz - 2009-07-01, 21:12

Spojrz na moj post przed tym, ktory wkleilas... Szkoda mi slow. Ty naprawde nie czytasz tych postow.
pani_minister - 2009-07-01, 22:50

Cytat:
Spojrz na moj post przed tym, ktory wkleilas

Widzisz, Ty odpowiadasz na czyjeś posty odbiegając od tematu, a kolejni użytkownicy odpowiadają na Twoje, odbiegając od niego jeszcze dalej. A jeśli odbiegnięcie robi się zbyt duże - pewnie wyleci gdzie indziej z tego tematu.
Cytat:
Wyraznie napisalem, ze Autor powinien zakonczyc taki zwiazek.

Napisałeś też inne rzeczy, prowokując odpowiedź.

PS. Konto działa. Wystarczy odczekać 15 minut lub napisać do któregokolwiek z modów.

Joe - 2010-04-18, 02:13

Pociągnę dalej temat.

Nadal jestem z Tą samą dziewczyną. Trochę się zmieniło. Nadal nie uprawiamy seksu, ale uprawiamy petting, wzajemnie doprowadzamy się do orgazmu itp. Jedyne czego nie ma to współżycie.
Generalnie to kocham ją, ale mam problem bo jedyne o czym myślę to co zrobić i jak ją podejść aby się z nią kochać. To jest chore, że podchodzę w taki sposób osobę która kocham.
Jak już wcześniej pisałem to moja dziewczyna jest wierząca i chce czekać do ślubu. Kiedyś powiedziała mi, że ma wyrzuty sumienia o nasze pieszczoty. (wiem, że jakiś ksiądz nagadał jej głupot przy spowiedzi i teraz ja się męczę. )
Jesteśmy ze sobą ok 3 lat. Mamy teraz po 27 lat. Właśnie kończymy studia i zaczynamy pierwsza pracę (w sumie to nie stać nas na wesele a co dopiero na mieszkanie itp). Jeśli mielibyśmy czekać do ślubu to "zrobimy to" w wieku 30 lat :-) <zalamka>
Problem jest taki:
Ona chce czekać do ślubu i kochać się ze mną po nim. Ja nie jestem w stanie się oświadczyć bo brak seksu buduje dla mnie mur między nami a ja nie potrafię podjąć ostatecznej decyzji. - Tutaj koło się zamyka i zaczyna się wzajemne podchodzenie Kto ulegnie i się złamie. To zaczyna być chore :/
Kilkukrotnie moja ukochana mówiła mi: bądź romantyczny ale tak bardziej... Może to jest droga do wspólnego łoża... - Znowu myślę jak ją zaciągnąć do łóżka.... <zalamka>
Dodam, że również jestem wierzącą osobą, ale nie zgadzam się z podejściem kościoła do sprawy seksu. Uważam, że jeśli jest się z kimś kogo się kocha to współżycie nie jest grzechem - nie czyni się nikomu krzywdy. (w uproszczeniu moje podejście do "tych" spraw)

lollirot - 2010-04-18, 11:11

Joe, nie widzę grama miłości z Twojej strony. Traktujesz ją jak wyzwanie, zagadkę do rozwiązania. Nie masz odrobiny szacunku dla jej poglądów i sposobu na życie, nie chcesz się oświadczyć, bo nie jesteś pewien, odejść też nie chcesz, bo to oznacza przegraną w tym starciu. Ona jest zdecydowana, to Ty błądzisz jak małe dziecko. Weź chłopie zepnij jaja i postanów coś albo w jedną albo w drugą stronę, 27 lat to najwyższy czas żeby zakończyć zabawę w dorosłość i naprawdę dojrzeć <que>
shaman - 2010-04-18, 12:17

Możesz ją kochać wzrokiem na grillu z jej mężem i swoją żoną.

Bo co Ci da, że zaciągniesz ją do tego łóżka? Będziesz chciał różnorako się kochać, gdy ona tylko romantycznie; będziesz chciał każdego dnia, ale nie będziesz mógł sobie na to pozwolić, bo antykoncepcja wykluczona, a na kolejne dziecko nie będzie Cię stać.

Nie warto wzajemnie truć sobie życia na siłę, skoro nie możecie tego problemu przeskoczyć.

Andrew - 2010-04-18, 12:26

Według koscioła sex tylko dla prokreacji , a nie dla uciech i zaspokajania żądz - wiec masz teraz do myslenia . Moze byc tak , ze po slubie sexu bedzie chciała na tyle na ile tobie mniej wiecej wystarczy , ale moze byc inaczej .Z racji tego kochac ja moze Ci byc niezmiernie ciezko . Warto sie pchac w tyle niewiadomych ? Myslisz , ze innej juz nie pokochasz ? Wiara jej to jedna sprawa , ale ja mysle , ze jej diabeł w piecu nie chajcuje , skoro Ty jestes taki, a nie inny - nie jestes dla niej , a Ona dla Ciebie .Nie ciagnij tego na siłe - nie dasz rady ...
Ty masz ten komfort , ze o jej temperamencie wiesz juz ! przed slubem. A co mają powiedziec ci , co ich wybranki przed slubem w tej kwesti (sexu) szalały , a potem sie to zmieniło - bo bardzo czesto sie to wlasnie zmienia , na gorsze niestety !! Oni nie mają wyjscia , muszą sie dostosowac - jesli dają radę .

lollirot - 2010-04-18, 13:05

Andrew napisał/a:
Według koscioła sex tylko dla prokreacji , a nie dla uciech i zaspokajania żądz

To nieprawda, nie pisz bzdur. Oficjalne stanowisko kościoła w tej kwestii od lat jest inne.

Andrew - 2010-04-18, 13:21

ale czy ona o tym wie ? i czy jej umysł sie z tym pogodzi , zaakceptuje ? bo zdanie koscioła (wielu ksiezy) odnoscie sexu przed małżeńskiego kiedy to jest on uprawiany w okresie narzeczenstwa tez uległo zmianie . Jednak motłoch jest tak zatrwałdziały , ze tylko po slubie , a po slubie sie okazuje , ze on sie w niej nie miesci <hahaha> i ona nie chce , bo ją boli <hahaha>
a tak dla mojej informacji podaj mi zródło tych zmian i stanowiska .

Cytat
"Jeśli małżonkowie zamiast współżycia angażują się w intensywne pieszczoty z zamiarem osiągnięcia orgazmu lub gdy tylko świadomie i dobrowolnie dopuszczają taką możliwość, to popełniają grzech określany jako onanizm małżeński albo wzajemna masturbacja i nie usprawiedliwia niczego fakt, że dzieje się to w małżeństwie. Jest to grzechem. Sakrament ten nie oznacza bowiem przyzwolenie na wszelkie zachowania seksualne."

"Bez wątpienia małżonkowie mogą wyrażać miłość w rożny sposób — także poprzez pieszczoty — ale muszą przy tym zachować uczciwość wobec prawa Bożego, własnych sumień i siebie nawzajem. Czułość, pieszczoty, współżycie mogą znaczyć: „kocham cię” albo przeciwnie: „chcę się z tobą kochać — rozładować swoje podniecenie”.

wiec nie pisz mi kolejny tam raz - ze pisze bzdury ! Ja wiem , ze znajdziesz byc moze inne teksty - to nic jednak , bo jesli Ona ma nauke taką jaką tu przedstawiłem , nie da mu dupy - sadzac , bedac przekonaną , ze grzeszy .
I teraz ! nawet jezeli znajdzie ksiedza co jej powie- dawaj mu !! to i tak jej umysł bedzie wiedział swoje, bowiem czym skorupka za młodu nasiaknie , tym na starosć traci ! <przytul>
Oczywistym jest tez to, ze moze sie i zmienic w tej kwesti , ale to potrwa ! to sie nie stanie z dnia na dzien .

Maverick - 2010-04-19, 08:56

Joe, zmien ja. Jak ona ma takie male potrzeby to niech idzie do klasztoru albo poszuka faceta z rownie niewielkimi potrzebami. Poza tym to w tym wieku i cacka sie z seksem? Heh, ja na seks czekalem 2 lata przy mojej pierwszej dziewczynie jak mialem 19 lat, ale 27? No way. Nie stawiaj jej zadego ultimatum bo to bez sensu. Po prostu jej powiedz ze nie mozesz byc z kims o tak malych potrzebach, ze nie chcesz na niej wywierac presji by robila cos wbrew sobie i ze nie poslubisz kota w worku, bo trzeba sie sprawdzic na tej plaszczyznie zanim sie popelni malzenstwo i przyrzeknie wiernosc itd. Po czym ja zostaw i znajdz sobie inna.
piotrus1 - 2011-10-05, 09:39
Temat postu: foch
TFA napisał/a:
A co tu duzo pisac, po prostu na kazda wzmianke o seksie reaguje fochem i ze chcesz ja wykorzystac, jak Ci da to przestaniesz ja szanowac i takie tam.


jakby reagowała fochem to dawno by fachowo by mu zrobiła :)

[ Dodano: 2011-10-05, 10:22 ]
Joe napisał/a:
Pociągnę dalej temat.

Nadal jestem z Tą samą dziewczyną. Trochę się zmieniło. Nadal nie uprawiamy seksu, ale uprawiamy petting, wzajemnie doprowadzamy się do orgazmu itp. Jedyne czego nie ma to współżycie.
Generalnie to kocham ją, ale mam problem bo jedyne o czym myślę to co zrobić i jak ją podejść aby się z nią kochać. To jest chore, że podchodzę w taki sposób osobę która kocham.
Jak już wcześniej pisałem to moja dziewczyna jest wierząca i chce czekać do ślubu. Kiedyś powiedziała mi, że ma wyrzuty sumienia o nasze pieszczoty. (wiem, że jakiś ksiądz nagadał jej głupot przy spowiedzi i teraz ja się męczę. )
Jesteśmy ze sobą ok 3 lat. Mamy teraz po 27 lat. Właśnie kończymy studia i zaczynamy pierwsza pracę (w sumie to nie stać nas na wesele a co dopiero na mieszkanie itp). Jeśli mielibyśmy czekać do ślubu to "zrobimy to" w wieku 30 lat :-) <zalamka>
Problem jest taki:
Ona chce czekać do ślubu i kochać się ze mną po nim. Ja nie jestem w stanie się oświadczyć bo brak seksu buduje dla mnie mur między nami a ja nie potrafię podjąć ostatecznej decyzji. - Tutaj koło się zamyka i zaczyna się wzajemne podchodzenie Kto ulegnie i się złamie. To zaczyna być chore :/
Kilkukrotnie moja ukochana mówiła mi: bądź romantyczny ale tak bardziej... Może to jest droga do wspólnego łoża... - Znowu myślę jak ją zaciągnąć do łóżka.... <zalamka>
Dodam, że również jestem wierzącą osobą, ale nie zgadzam się z podejściem kościoła do sprawy seksu. Uważam, że jeśli jest się z kimś kogo się kocha to współżycie nie jest grzechem - nie czyni się nikomu krzywdy. (w uproszczeniu moje podejście do "tych" spraw)


TO weźcie ślub cywilny już teraz za 15 minut, a kościelny jak bedziecie mieli kasę.
A seks pojawi się po cywilnym - teoretycznie.

[ Dodano: 2011-10-05, 10:24 ]
lollirot napisał/a:
Joe, nie widzę grama miłości z Twojej strony. Traktujesz ją jak wyzwanie, zagadkę do rozwiązania. Nie masz odrobiny szacunku dla jej poglądów i sposobu na życie, nie chcesz się oświadczyć, bo nie jesteś pewien, odejść też nie chcesz, bo to oznacza przegraną w tym starciu. Ona jest zdecydowana, to Ty błądzisz jak małe dziecko. Weź chłopie zepnij jaja i postanów coś albo w jedną albo w drugą stronę, 27 lat to najwyższy czas żeby zakończyć zabawę w dorosłość i naprawdę dojrzeć <que>


sądzę że ją kochał, z biegiem czasu przerodziło się we frustrację i faktycznie wyzwanie co zrobić żeby ją zaciągnąć do łóżka, ale wysychanie miłości z tego związku można zwalić na płeć żeńską w tym przypadku

[ Dodano: 2011-10-05, 10:27 ]
Mam taką samą sytuację jak Joe. z tym że Moja mnie pieści oralnie, ale nie ma mowy o klasycznym zbliżeniu
Seks po ślubie, czyli za niecały rok.
Kochamy się oboje na maxa, zakochani.....
Ja bym już chciał, wiem że ma takie przekonanei że seks 'po' no ale..... takiej abstynencji nigdy nie miałem......momentami mnie aż trafia
Dodatkowo się trochę boję (obawy - raz na jakiś czas), żeby nie było że jesteśmy źle dopasowani seksualnie i po ślubie będzie lipa w łóżku.
a jak przed pisaniem posta czytam wypowiedzi całego wątku - łapie mnie nie lada frustracja..... :/
Temperament podczas pieszczot i seksu oralnego określam jako wysoki. Wije się z przyjemności i mam wrażenie że tak i jeszcze będzie podczas stosunku klasycznego po ślubie ale ..... kto to wie

Cytat:


Moim zdaniem czekanie z tym do ślubu nie jest dobrym pomysłem. Co będzie, jeżeli po ślubie okaże się, że ty jesteś obdarzony ogromnym temperamentem, a jej wystarczy raz w miesiącu ? Będziesz w stanie tak żyć do końca życia ?
Seks jest bardzo ważny i budowanie czegoś na stałe bez seksu jest bardzo trudne, jeżeli nie niemożliwe.

shaman - 2011-10-05, 12:33
Temat postu: Re: foch
piotrus1 napisał/a:

Dodatkowo się trochę boję (obawy - raz na jakiś czas), żeby nie było że jesteśmy źle dopasowani seksualnie i po ślubie będzie lipa w łóżku.

Z mojego przekonania, doświadczeń i obserwacji wynika, że jeśli ludzie potrafią nad sobą panować długi czas i rzeczywiście odwlekać seks na "po ślubie", to najczęściej jest to nie tyle samokontrola, co brakżaru między dwojgiem. W efekcie rozczarowania po ślubie.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group